Ja bym nie podcinała teraz. Cięcie pobudza do wzrostu, a to nie jest teraz korzystne zarówno dla nowych przyrostów (jak przyjdzie przymrozek to je zmrozi i tak będziesz musiała ściąć) ani też dla korzeni - bo jak roślina energię skieruje na wzrost, to wolniej i słabiej się korzeni.
Tess- tak mam małą lawendę. Posadziłam z tych małych egzemplarzy jesienią obwódkę (bez większego przemyślenia, bo kupiłam je do wsadzenia do doniczki). Niczym nie zabezpieczyłam i widać, że wszystko przeżyło i przetrwało. Nie mam jednak przekonania czy chce by tam została.
Marysia- z mieszkaniem w blokach z widokiem na Park Bródnowski też miałam epizod
Zobaczyłam w wątku Tess nieznaną mi jeszcze Warszawiankę, więc postanowiłam zajrzeć.
Już doczytałam, że nie tylko Warszawa, ale nawet północno-wschodnia Warszawa.
Ewa bratki różowe mam pierwszy raz. W donicy posadziłam je z różowymi stokrotkami
Tess fajnie, że do mnie zaglądasz Ogród bardzo się zmienił, ale często wracam pamięcią do Twoich słów tego co mi pisałaś. Za kilka lat pewnie zrobię rewolucję ogrodową to poproszę Cię o rady
Piękne te zawilce. No planować to ja też nie umiem, ale liczę na mądre głowy. Ale właśnie o to Teresko mi chodzi, żeby całym rokiem było ładnie....
Ogród /bloog Tamaryszka nam, ale fajnie że go przypomniałaś bo dał mi do myślenia... oj namieszałaś...
Kurczę połowę z tego musiałam googlować bo nie wiem o co chodzi.
A tą hortensję to tak po ziemi?
Taaaa, te z pozoru nieoczywiste pomysły Toszki to często strzał w 10. Ot, choćby moje jabłonie...
A hosty na słońce są ot choćby cuuudna Sum and Substance
No cień to tam będzie za 50 lat. Słonko, wilgotność umiarkowana, ulepszana gleba gliniasta.
Dopuszczone krzewy i niewysokie drzewa (takie do 4-5m, nie chcę być złośliwa i utrudniać życia sąsiadowi).