Rzeczywiście zostaw coś dla wróbelków coś im muszą smakować te rojniki, ale listki rozumiem czy kwiatki też skubią. U sąsiadki skupią sałatę, notorycznie dziurawa. Też mam osobiste wróble pod dachem ale stołówkę mają u sąsiadki przy kurach, u mnie tylko harce i kąpiele
Dziękuję za fotkę
Zachwycałam się tym miejscem. W Krakowie nabyłam srebrną brunerkę choć jedną miałam u siebie ale też złotą Aurea i biało zieloną. Chętnie za rok się podzielę bodziszka chyba mam innego bo u Ciebie trochę omszałe liście. Co region to inne odmiany. Kraków też mnie zaskoczył innością, od dziewczyn nawiozłam różnych cudeniek
A tej hosty strzelistej też nie widziałam, rzeczywiście ciekawa.
Jak piszesz o tym kosmosie to zapytam czy go wysiewałaś. Bo mi z nasion w tym roku nie udał się, rośnie żółty ale jeszcze nie kwitnie i nie wiem czy powtórzy orginalny kolor odmiany. Zdecydowałam jednak się na bordowe rozchodniki, też na nie moda teraz i wszędzie są w różnych tonacjach. Choć wiem że lekkości kwiatów nie da się bylinami zastąpić. Kosmosy wszelakie mam pod murem i o dziwo że na tak podmokłym terenie nasiona nie zgniły
Nie zdążyłam w tym roku przyciąć cisów, czy mogę jeszcze to zrobić czy lepiej już zostawić do wiosny? W zasadzie zależy mi żeby szły w górę jednak obawiam się że te młode przyrosty się rozkrzaczą u góry i że nie ogarnę tego w następnym sezonie lub będę musiał znacznie je skrócić.
Aga, fajnie że wpadłaś
Oj kwiecia nie brak, to raptem wycinek, co pokazuję, roboty od groma.
Ale już się tak nie przejmuję, że nie jest idealnie, nie ubolewam nad stratami, sadzę coś nowego, bukszpany powoli wylatują.
Jesień się zbliża, bo marcinki i trawy ruszyły ostro.
Buziaki