Zadowolona jestem z letniej odsłony rabaty podokiennej obok tarasu. Jest busz, jest kolorowo- jak to latem być powinno, w miarę współgra. Nieodgadnione jest dla mnie zachowanie czosnków główkowych. W jednym miejscu ogrodu stoją na baczność, a w innym pochylają się. To jest chyba związane z warunkami świetlnymi. Tam, gdzie łapią słońce cały dzień, to stoją. Tam, gdzie słońca nie ma rano lub późnym popołudniem, to się kładą.
Rano
Po południu przejście utrudniają siedzące na główkach czosnków trzmiele.
No tak, szybko wszystko rośnie.
Właściwie to mogę powiedzieć, że teraz to ja więcej wycinam niż sadzę
Dziękuję uprzejmie za miłe słówka i zostawiam zieloności
Po południu przemieliłam w rozdrabniarce resztki ściętego ognika. Wykopałam karpę korzeniową. Na szczęście nie siedziała głęboko. Jakieś pół metra.
Przekopałam glebę z końskim obornikiem i wiórkami rogowymi. Zrobiłam obchód po ogrodzie w poszukiwaniu roślin do cienia. Wykorzystałam sporą tawułkę Arendsa z rodkowej, zagubione w czeluściach hosty, bergenię Flirt nabytą wiosną, żółtolistne żurawki z czerwoną żyłką na liściu i turzyce SS jako zadarniacze. Tawułkę podzieliłam szpadlem.
Tłem jest choina kanadyjska w narożniku, wokół niej rosną paprocie. Uzupełniłam rośliny do brzegu trawnika. Kolory w cieniu nieco przekłamane.
Po prawej rośnie pęcherznica bordowolistna. Mam nadzieję, że będzie rosło bez mojej ingerencji. To pierwsza rabata typowo cienista.
A tuż obok skrajnie odmienne warunki. Wschodnia strona budynku, pod okapem. Zawsze o tej porze trawa zamienia się tam w siano.
Kolekcja tawułek naprzeciw tarasu- drzewka i krzewy podkradają im składniki odżywcze i zabierają przestrzeń życiową.
Tym też już kurczy się przestrzeń życiowa. Na początku rosły na patelni przez cały dzień. Teraz o połowę krócej.
u mnie po upałach ogród słabo wygląda. A jeszcze zachciało mi się cięcia więc królują takie widoki
Jabłonka musiała zmniejszyć koronę i chyba zbyt drastycznie pojechałam w tym temacie ale ona tak szybko rośnie, że rośliny pod spodem marniały. Musiałam trochę światła wpuścić i podwyższyć pannę.
Ale większość bukszpanów nabrała normalnych kształtów
Masz rację. U mnie Butterfly bardziej rozwinięte i bardzo podobne do tych z ZP.
A Blackberry Trufle u mnie dużo ciemniejsza.
Zachwycona jestem Raspberry Truffle. Taka ciemna morela.
Sad owszem wystrzelił w górę, ale z owocami słabiutko. Gruszek nie ma prawie wcale, jabłka byle jakie, całe w parchu. Troszkę wiśni i brzoskwiń może będzie. Śliwki i czereśnie słabiutko. Dodatkowo na gruszy rdza, na jabłoniach mszyce a na brzoskwini kędzierzawość. Ot, co Tak więc muszę się do przyszłego sezonu bardziej zdoktoryzować w temacie sadu, bo mi intuicja podpowiada, że jak nie wjadę od wczesnej wiosny z konkretnymi opryskami, to nic z tego nie będzie!! Ale na przetwory mam sporo materiału Truskawki, jagody kamczackie, agrest i czerwone porzeczki Niedługo będą czarne porzeczki i borówki.
Ule sprawiają mi dużo przyjemności obecnie Jutro się wybieram na konferencję naukową dot. pszczelarstwa, organizowaną przez Bartnika Sądeckiego.. dużego lokalnego producenta miodów. A czy ja sama będę miała miód w tym roku... nie wiem. Nawet jeszcze nie mam miodarki (urządzenie do odwirowania miodu z ramek). Ale muszę coś poszukać, bo inaczej to nawet jak będzie - nie będę miała jak go pozyskać