Nadganiam, bo mi się spiętrzyły prace. Byliny to efektowny element ogrodu, ale dość wymagający. Przez głowę przemknęła mi myśl, że chyba przy różach jest mniej roboty.
Rasowe jeżówki odmówiły współpracy z ogrodem. Ich cena nie zachęca do kolejnych eksperymentów. Pozostanę przy tych zwykłych.
Sporo jest w ogrodzie rudbekii. Większość to NN. Sieją się w różnych miejscach. Jeśli burzą kompozycję, to wyrywam.
Upały były. Spowodowały dość długi przestój w pracach ogrodowych. Leżeć i pachnieć jeszcze nie mogę.
Dzisiaj o poranku było 15 stopni, w ciągu dnia słupek rtęci tylko nieco przekroczył 20. Uzbrojona w narzędzia tnące przystąpiłam do działań. W niektórych miejscach spokojnie dałoby się działać maczetą.
Najpierw popracowaliśmy na 4 ręce. Udało się zakończyć wycinkę żywopłotu od strony sąsiada. W ziemi zostały 30 cm kikutki. Czekam na większe opady deszczu, żeby je wykarczować.
Potem zrobiłam przegląd ogrodu pod kątem "upierdliwości". Do redukcji poszedł 3- metrowy ognik w narożniku działki. Zasłaniał urokliwy kącik leśny z choiną i paprociami. W miejsce po ogniku dosadzę funkie. Wreszcie będzie można bezboleśnie dostać się do malin. Ogniki -tak- ale w roli soliterów. W narożniku pożerał sąsiednie rośliny i był zagrożeniem dla zdrowia. Siekanie gałęzi zostawiłam sobie na inny dzień. W kolejce czekały byliny do wycięcia.
Kilka godzin zajęło mi wycinanie zwykłych przetaczników (kończyły kwitnienie i nie chciałam, żeby się wysiały) i przywrotników (zacieniały inne rośliny i utrudniały nawilżanie gleby podczas opadów).Skoro byłam już w środku buszu, to przy okazji przycięłam tawuły japońskie i żylistki Nikko. Skończyły kwitnienie. Wypuszcza nowe listki, które ładnie się przebarwia jesienią.
Kalina Compactum coś sugeruje?
Pod brzozami taka susza, że zaczęły podsychać barbule.
Dziś temperatura w okolicy 20 stopni -aż zimno się wydaje mimo słońca , ale dodatkowo przez zimny wiatr.Trochę odpoczywają od upału ...rośliny i my
Aspirynka
Ja właściwie też Bo dalię miałam tylko jedną,dokupiłam ok 20szt. ,a liliowce ze trzy!?Ale tych kwiatów to też chcę więcej Lilii kilka miałam ,ale po trochu będzie więcej
Nie chciałabym przysłaniać nią (druga pergolą ) całego romantycznego kącika z fotelem
Zobaczymy co w przyszłym roku róża pokaże ,a właściwie już w tym ...jakie pędy puści i ile
Różnych kwitnień u mnie sporo i na szczęście jest nawadnianie kropelkowe w rabatach i zraszacze na trawniku ,bo marnie by było ze wszystkim.A tak to mój ogród(ten przed płotem)wygląda teraz jak oaza na pustyni Wystarczy zerknąć za siatkę...
Tak pięknie rozrosły się też posadzone do guntu trawy Myesty siane z nasionek od Basi i Zawitki ,maja się o wiele lepiej niż te w donicach
Aniu z tych dalii co kupowałyśmy dwie zaczynają kwitnąć.Maja ciężko ,bo ta rabata mało podlewana.
A takie to moje liliowcowe początki...od ciebie się nimi zaraziłam. Mam też tych kilka od ciebie ,ale jeszcze na wiosnę je przesadzałam w inne miejsce i nie wiem czy zakwitną.A tego żółtego pająka mamy od Agapant
Za to pysznogłówki od Ciebie kwitną
Lilie na pewno będę sukcesywnie dokupować