Ja już swoich w tym roku nie ruszam, leżą pokotem. Mam nadzieję, że w przyszłym roku jeszcze bardziej się rozrosną i zagęszczą w większych obręczach. Jak im będzie ciaśniej to może nie będą się tak łamać.
W lipcu cieszyły jeszcze oko tawułki, dosyć długo kwitły
Odnośnie szerokiej dyskusji jaka się tu wytworzyła na temat fachowców to podłączam się pod wypowiedź April "dziewczyny górą". Wszystkie prace remontowe są zawsze na mojej głowie, ja się użeram, a eM ogranicza się do wyrażenia zadowolenia lub krytyki z wykonanej roboty. Tylko, że tę krytykę wypowiada do mnie a nie fachowców. Taki nieśmiały
Taka bezdomna się zrobiłam to może tym razem u ciebie zapytam
Moze będziesz wirdziala lub ktoś inny
Czy to neutralna ćma czy jakiś straszny szkodnik ? dość duza jest
Więc możemy sobie przybić piątkę. Gdy zaczynałem je sadzić parę dobrych lat temu nie było tak wiele fajnych odmian jak teraz, chyba mnie to zniechęciło i zrezygnowałem z tej grupy roślin. Obecnie wybór jest ogromy a producenci zaskakują coraz to nowszymi kolorami i fakturami.
Okazuje się, że mam trzy małe kępki małych różowych jeżówek, nie wiem jak się nazywają, ale podobne do Butterfly. Tak więc dobrze, że Johankowe będą u Ciebie.
Damianie, nie mam wyznaczonego miejsca na ognisko. Ta czarna misa to część grilla, do tego jest jeszcze trójnóg z podwieszanym grillem. Kiedyś eM ustawiał to przy tarasie, ale teraz nie ma tam miejsca, na trawniku zakaz, bo zostają wypalone plamy. Teraz ustawił więc na chwilowym ugorze, docelowo będzie w tym miejscu ścieżka do małego domku. Myślę o takim placyku na małe ognisko na tyłach działki.
Anabelki niestety nie powstały, leżą.
A z jeżówek zaczęły w połowie lipca kwitnienie Honeydew:
Dalie zawsze kwitną do pierwszych przymrozków więc spokojnie, dadzą jeszcze czadu. Moje już takie duże bo sadziłem bulwy 30 III do doniczek i pędziłem w inspektach a 11 V sadziłem już do gruntu.
Moje czerwone żurawki w mixie rosną w półcieniu i są regularnie podlewane, prezentują się bardzo ładnie. Na miejsca słoneczne polecam wszystkie odmiany o zielonych i bordowych liściach. Co prawda nie czerwona ale Marmolade też lubi słońce.
Planuję reorganizację nowo zakupionej działki, dlatego chętnie oddam cisy. Zainteresowanych serdecznie zapraszam do oglądania.
Wykopanie i przewóz zostawiam zainteresowanym. Jeżeli chodzi zaś o termin i godzinę jestem w pełni dyspozycyjna do otwarcia działki. Jest możliwość podjechania samochodem z przyczepką aż pod same cisy.
Pelaśki polubiłam w zeszłym roku. Wcześniej jakoś mnie nie fascynowały, bo "babcine" ale okazuje się, że one twarde zawodniczki i akurat na moją "patelnię". Są podsypane nawozem długodziałającym i dwa razy w tygodniu podlewane (czasami tylko raz ). W korytkach mam hydroboxy. Kwitną non stop
Studnia jest naszym wybawieniem. Zbiornik też jest dobrym rozwiązaniem. Można go wkopać, no ale się zdemoluje ogród... na chwilę
W czasie suszy było ciężko, opracowałem plan podlewania który całkiem dobrze się sprawdził. Co drugi dzień doniczki i trawnik, w pozostałe dni rabaty i raz w tygodniu warzywnik. Obecnie dość regularnie pada więc ogród odzyskał wigor, wąż i konewki odpoczywają a ja mam czas na robienie przetworów.
Jeszcze drugi rysunek zrobiłam, to ta rabata która nie jest obsadzona jeszcze, więc chce posadzić najpierw drzewka i żywopłot, a na obwódkę seslerie jesienna. Myślałam by dosadzic rozchodnik Stardrust i niebieskie szalwie.
To ta rabata co sie zastanawiam nad żywopłotem i drzewami
Od strony wjazdu rabata jest z 10 cm nad podjazdem a im bliżej domu tym rabata obniża się delikatnie.