Tak każdy kąt ma swoją funkcję.
Mam też plany na przyszłość. Zamiast wędzarni ma być kompostownik.
Zamiast warsztatu mechanika kuchnia letnia z wędzarnią, piecem chlebowym, grillem.
Mam już do tego miejsca stary kredens. Do tego stoliczek, krzesła...
W tym pomieszczeniu jest zejście do piwniczki.
Czy ja wiem Sylwuś.
Ta rabata z piwoniami mi się po nocach śni, bo nie wiem jak ją ugryźć.
Drzewko jest cudne.. i bardzo mi pasuje.
Kupiłam wczoraj dwa miskanty Variegatę i Gracimilusa i posadziłam we wrzosowisku, gdzie kazała Kasia z Krk i drugi, żeby zasłonić kompostownik.
Piaskownica idzie do zlikwidowania we wrześniu i już wiem co tam przesadzę
Ach i z niebieskiego jałowca powstał niwak dla ubogich jak mówię, bo mój Ł. nie chciał się z nim rozstać, więc niestety na razie do Ciebie nie trafi
A derenie czekają chyba na wrzesień- przez te upały.
Asiu ślicznie wyszedł kompostownik,aż siem zawstydziłam że u mnie taki fee
U nas dziś rano też burza i wiało,lało. Młode hortki wbiło prawie w ziemię. Musiałam popodwiązywać .
Kamciu, płotek ściągnęłam od Iwonki, Ty możesz ściągnąć ode mnie
Za płotkiem u sąsiadów z jednej i z drugiej strony, to chyba najgorsze kąty na działce, musiałam to zasłonić, bo nie mogłam patrzeć
Po bokach wsadziłam wiciokrzew, więc jak troszkę podrośnie, to będzie lepiej wyglądać, zasłoni trochę zakończenia tego płotu.
Kamciu, te deski z przodu kompostownika są w takich kątownikach i się wysuwają do góry. Można je wyjąć wszystkie i jest dostęp do kompostownika od samego dołu.
Dodam, że boki kompostownika są z bloczków, ale układane w odstępach, żeby był dostęp powietrza
Cieszę się, że podoba się Wam mój kompostownik hihihi
Moniczko, moje bukszpaniki w sumie bez zmian Wyglądają lepiej, bo oskubane z suchych liści, ale przyrostów na razie nie widzę
Twoje mają chyba przyrosty?
Mój M obiecał, że zrobi mi kompostownik, mamy już nawet deski i mniej więcej tyle miejsca co u Ciebie. Mój obecny kompostownik jest plastikowy i się nie sprawdza. Zgapię jak pozwolisz od Ciebie ten pomysł z tym płotkiem.
Napisz mi proszę, jak ten kompost wyjmujesz? Jakoś się on otwiera na dole?
Kompostownik zwalił mnie z nóg. Dobrze, że siedziałam
Niesamowita zmiana. Jak można mieć taki porządek? No jak?
Gratuluję wam obojgu, pochwal e-Ma, bo chyba był też jego udział? Super !!!
Ja mam jeszcze taką sytuację, że musialam trochę poprzestawiać i pousuwac nasadzenia, które przez lata robili moi rodzice na działce. Na tym mi bardzo w tym roku zalezy, wiec sie zawzielam i to mi dobrze idzie. Z nowymi nasadzeniami jest problem. Bo ja je widze i wszystko mnie cieszy, ale nie jestem w stanie ich pokazac na zdjeciach., Chyba wieczorem zrobie sesje makro ;D
Co do mocy przerobowych, finansów i czasu. Wszystko jest. Ale ja jestem troche inna niż wy dziewczyny. Lubię usiąść przy winie i filmie i z tego tez korzystam. Lubię iść na ogród i cały dzień kopać i sadzić i to tez robię. Kończymy dom i czasami zamiast ogrodu wybieram płytlki, drewno, okna i inne takie rzeczy. Nie wszystko naraz, nie potrafie oddać się w 100% jednej sprawie. Mój mózg by eksplodował od nadmiaru pomysłów. Już i tak wszystko zapisuję bo nie zdołam spamiętać. Wszystko więc jest etapami.
Co do pomysłu z kompostem na rabacie, dzięki, wypróbuję
Rośliny masz malutkie. U mnie na początku też była droga przez mękę. I jest nadal. Poszukam Ci stron jak wyglądało u mnie na początku.
Nie wiem jakie masz moce przerobowe, czas i finanse bo to wszystko się składa.
Ja osobiście już nie rozgrzebuję kolejnych miejsc jeśli nie mam konktretnego planu. Bo tą letnią rabatę robię od 3 lat i ciągle braki na niej są i trzeba walczyć z chwastami cały czas. Ale mogę powiedzieć że teraz to już będzie kosmetyka i upiększanie.I dlatego mogę wziąć się za inne miejsce.
A jak mam puste miejsca na rabacie to robię na nich w kartonie mini kompostownik, polecam Ci. I tak masz bałagan i tak ,to te kartony z chwastami, skoszoną trawą przeżyjesz przez 1 sezon. A wiosną samo Ci się rozsypie i dla roślin jak znalazł jest zasilanie. A coś nowego zawsze możesz dosadzić.
Zdjęcia usunę wieczorem bo nie będę Ci zaśmiecać. To drugie pod Jablonką dlatego powstało bo mam tam jesienią plan na hiacynty i szukam ciągle roślin które wytrzymają tamte warunki. Sprawdza się trzmielina tylko. Nawet rozchodnik i turzyca palmową kiepsko.
dzięki bardzo Ana szkoda naprawdę moja była okryta może dlatego się uchroniła chociaż sporo ją ucięłam to jakoś dała radę cieszę się kolorem i chyba kompostownik pomógł na jesieni sypany
Bukietówki dobre dla oka pocieszenia