Odebrałam dziś przesyłkę z klonem palmowym (Acer Palmatum) odmiana Osakazuki i zauważyłam takie białe ślady na jego pniu. Może mi ktoś podpowiedzieć coż to jest i czy jest to choroba, a jeśli tak to jak ją leczyć? To moje pierwsze drzewko także jestem dosyć zielona w tym temacie i będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Witajcie. Mam ostatnio problem ze świeżo zadanym trawnikiem. Nasiona firmy barenbrug elite. Do nasion dostałem nawóz letni również firmy barenbrug. Trawa zasiana w okolicach początku czerwca. Ostatnio postanowiłem ja skosic nową kosiarką więc raczej mowy o tępym nożu nie ma. Trawa zasiana na dokupionej ziemi niby hummus z olx oraz wymieszaną z torfem bo były duże ubytki po budowie. Ostatnio trawa w miejscach gdzie jest cieńsza zaczyna żółknąć. Nie używałem jeszcze żadnego nawozu i nie wiem za bardzo co robić. Dodatkowo są pojedyncze puste placki bez trawy. Od razu dosiewac?
Dodam że jeszcze przed sianiem rozsypalem małą paczkę nawozu Substral do dosiewek ale ona została wymieszanaz torfem i ta ziemią przez glebogryzarkę. Wszystko zostalo przekopane i wymieszane.
Dzięki za odpowiedź.
Dysze MPR występują do zraszaczy statycznych i rotacyjnych.
Mi chodzi o te: DYSZE MPR (25,30,35) do zraszaczy serii 5000.
Znalazłem taki opis, który by sugerował, że można je dowolnie regulować 0-360. Zadzwonię może do tego sklepu i dopytam ...
W ogóle warto stosować te dysze MPR? Dają podobno bardziej równomierny opad.
A może zastosować te standardowe? Jak one się sprawdzają, macie doświadczenie?
Poczekamy, może ktoś jeszcze się wypowie na temat dysz MPR (25,30,35)do zraszaczy serii 5000.
Świetnie to wygląda! Taka jesienna rabata, ale dzięki rozchodnikom i perowskii fajnie będzie wyglądać już latem .
A co to za drzewa tam masz? Jakieś klony???
A u mnie sytuacja ogrodowa wygląda tak, że wczoraj ścięłam całą bonicę od południowej strony - 12 krzaków. Zajęło mi to prawie cały dzień, zapełniłam kompostowniki na full i nawet nie wszystko zmieściłam. Krzoczory się wielkie porobiły, tak więc ciachnęłam naprawdę mocno. Jeszcze mi do ścięcia pozostała meidiland pod brzozami i część lawendy. Muszę też porobić sadzonki z lawendy, bo mi kilka po zimie wypadło. Zobaczymy jak mi pójdzie ukorzenianie Ogólnie róże ustępują miejsca hortensjom i jeżówkom.
W ogrodzie użytkowym obecnie porzeczki i borówki przodują.
A w gratisie od natury - w porzeczkach mi porosły takie atrakcyjne chwasty
Miłego dnia!!
No, pszczelarka jak nic, hehe Ale na miód to raczej będę musiała poczekać do przyszłego roku, o ile oczywiście uda mi się pszczoły przezimować!! Też w ogóle nie miałam pojęcia wcześniej, że pszczoły trzeba leczyć. Tak więc jeszcze przed zimą - terapia Hehe
Floksiki zostawiam Wprawdzie mało ich mam i takie niewyeksponowane, ale to urocze roślinki
Hej.
w jednej sekcji mogą być zraszacze na różnych poziomach. Konieczności stosowania zraszaczy stopowych nie ma, ale są jak najbardziej wskazane (przy sporych odległościach między zraszaczami "góra-dół" możesz mieć kałużę przy najniżej posadowionym zraszaczu - do niego będzie spływała cała woda oczywiście zraszacze stopowe montujesz tylko przy tych zraszaczach położonych w dolnej partii sekcji nawadniania).
Odnosnie dysz MPR-35 - nie stosowałem ich jeszcze, ale poczytałem że te dysze zamontowane w zraszaczu rotacyjnym zachowują się jak zraszacz statyczny - czyli masz tylko 4 nastawy i koniec. Może na grupie jest ktoś kto je montował to mnie poprawi jeśli pisze głupoty.
Pozdrawiam
Madzia tak zapamiętałam twój ogródek, bajkowy... A kawałeczek tej jarzmianki mam w swoim bukiecie w wazonie, brzydkie jeżówki też uratowałam
Dziękuję za niedzielę, było fantastycznie Następnym razem przywieziemy ze sobą przystojnego kelnera żebyś odpoczęła przy tej bandzie, która cię nawiedza Nie żebyś ty przystojna nie była, piękna dziewczyna z ciebie, ale tyle się przy nas ulatałaś, że kelnerunio mus w przyszłości
Buziole raz jeszcze dla Ciebie i Rodzinki Zdjęć nie mam żadnych, ale to pewnie już wiesz, że w tej kwestii nie ma co liczyć na mnie Ale plewić i kopać uwielbiam, więc jakby co to dzwoń Biała rabata - moja ukochana, ale masz tak czyściutko, że na razie nie ma co robić
A i jeszcze jest tam kopytnik.
Po prawej stronie ta tawułka i jeszcze zostanie miejsce do zagospodarowania.
Jeszcze raz Was proszę - włączcie wyobraźnię - za rok już powinno być znacznie lepiej Miejsce jest oczywiście dość cieniste - bo słońce tylko do południa.
Jeśli macie jakieś dodatkowe pomysły lub propozycje albo... cokolwiek to bardzo proszę piszcie a teraz może jednak pójdę spać
ps. wszelkie obrzeża które widzicie wokół rabat - kiedyś znikną. Na razie też udajemy że ich nie ma - ot siła wyższa
I kolejne miejsce które zrobiłam - wycięte zostały stare krzewy i róże okrywowe które w tym miejscu nie miały się dobrze.
tak było wcześniej, ale przy domu powstał taki ganek i trzeba było część krzewów usunąć - ostatecznie został jeden
miała być tam zasiana trawa ale "obroniłam" miejscówkę i trawy nie będzie.
Bardzo Was proszę o wyrozumiałość - na razie to nie wygląda dobrze, ale wiecie pogoda nie sprzyjała temu żeby teraz rabaty nowe robić. Myślę, że jak się rozrośnie to będzie w miarę ok a co nie będzie ok to sie zmieni
kamieni nie widzimy ! ich tam nie ma.
posadziłam tam tawułki w różnych kolorach - marnie trochę teraz je widać - jedna trochę bieduje - więc przycięłam kwiaty żeby sie nie męczyła. Dwie po jednej stronie krzewu, i ta nowa po drugiej będzie wsadzona. Dwie bergenie sercolistne, z przodu po jednej stronie małe hosty - ale to wytargałam z rabaty od siebie - tak oszczędnościowo - nie wiem czy tak zostanie. Bodziszek i przywrotnik alpejski i czerwonostopy - co do przywrotnika nie mam pewności czy to dobre miejsce. W rogu donica z cisem samosiejką który mam zamiar ciąć na kulkę.
Przed strzyżeniem starałam się wytrzepać środek buksów z suchych liści i pajęczyn, niestety nie zawsze się to udawało dokładnie zrobić ze względu na gabaryty i gęstość bukszpanów. Wpadłam zatem na pomysł aby odkurzaczem zebrać resztki ścinek z tego największego buksa (niestety nie ma już możliwości aby strzepnąć je ręką nawet stojąc na drabinie, a nie lubię jak po kilku dniach zaczynają pojawiać się na przystrzyżonych bukszpanach zasychające ścinki). A potem starałam się ze środka dokładnie odkurzyć nagromadzone zeschnięte liście i ścinki.
Wzrok sąsiadów mówił: zwariowała kobieta już całkowicie
Niestety przy tym wytrzepywaniu buksów coś mnie użarło w nogę. Wydaje mi się że był to mały niepozorny zielony pajączek. W pierwszym dniu pojawiło się tylko lekkie zaczerwienienie, świąd i lekki obrzęk. Niestety następnego dnia noga spuchła jak bania, pojawił się ostry ból, wysięk z miejsca ukąszenia i spory krwiak
Zakończyło się wizytą w szpitalu i zastrzykami ze sterydami