Dzień był tak upalny, że moje umęczone skwarem ciało legło pokotem i zasnęło po południu. Byłam tylko w stanie postać kilkanaście minut z wężem i podlać pomidory, bób i nowe nasadzenia. Nie nadaje się do życia w temperaturach wyższych niż 25 stopni.
Kawałek modernizowanego wnętrza.Kiedy z przodu nie będzie róż i traw, one będą widoczne, a potem zejdą na drugi plan.
Jarzmiankom jest trochę ciasno. Może nie zapomnę ich podzielić w sierpniu. Miejsce w cieniu by się znalazło.
Te wielkie liście doceniam zwłaszcza w takie dni jak dzisiejszy.
Ten jeszcze słabo cieniuje, ale za parę lat, być może.