Też u nas skwar panuje. Ostatnio popadało 21 czerwca po długim bezdeszczowym okresie. Ja nie podlewam za często, chyba, że żar z nieba się leje i nie pada jakieś 2 tygodnie. Tylko to co świeżo posadzone częściej. Większość tych zakorzenionych dobrze sobie radzi. U mnie glina pomaga, ale jak wyschnie to skorupa się robi.
Ale w niedzielę wieczorkiem przez godzinkę i w poniedziałek o poranku troszkę podlałam część roślin. Dużych drzew i iglaków nie podlewam. Większość rabat mam wyściółkowanych korą lub żwirem. W kręgu nie mam żadnej ściółki, bo to głównie bylinówka.
Teraz zapowiadali gwałtowne burze, nawet z gradem, ale chmurzyło się od wieczora, bardzo mocno wiało i tylko delikatnie popadało przez chwilkę o 4 nad ranem.
Nocny opad, ale i tak jestem szczęściarą.
racja.. faktycznie.. kurde.. dobra ale trzeba coś zmienić, poszperałem trochę w necie, znalazłem filmik na YT gdzie ktoś ma pompę MHI Omnigena 2200 i ciągnie z niej 4 linie nawadniające więc powinno być ok. Pompa ma 170 l/min, 58m i 5,8 bar:
poniżej wykres dla 2200, zielona linia, także ciśnienie aż tak bardzo się nie traci, ja potrzebuję max 60 l/min.
U nas też poniedziałek był najgorszy. 35 stopni w cieniu. Dzisiaj już chłodniej. Ja cały czas przycinam rano i wieczorkiem. Trawnik skosiłam, ale wysoko. Też zaczyna przysychać tam gdzie jest cały dzień na patelni. Dobrze,że dolna część w cieniu.
Od kilku dni moje "wiano" po ogrodzie się pokłada
Wczoraj rozprawiłam się z 11-głowym smokiem. Nie lubię tych jałowców , bo jako jedyne wymagają cięcia więcej niż raz w sezonie. Ja 2 robię i pasowałoby więcej, ale nie robię.
A piątkowe ciecie przed pracą to mi nie wyszło mega nieperfekcyjnie. Ale jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy
Jak wieczorem zobaczyłam co ja narobiłam to się za głowę złapałam. Nawet mój eM to zauważył. Kto zgadnie co jest nie tak No cóż trzeba gdzie indziej patrzeć, bo to w sumie tylko żywopłot
Kasiu, szał kolorów u Ciebie. Wcale nie widać, że jakiś upał doskwiera. Róże masz zjawiskowe ale to akurat normalne bo zawsze takie miałaś.
To na zdjęciu to chyba ciągle moje ulubione połączenie kolorystyczne
I wszystko super zadbane jak zawsze.
Pozdrawiam serdecznie
Pomyliłam nazwy To czyściec wełnisty. Mam jakiś nn od Sylwii i Konrada.
W innym miejscu mam inną odmianę, bo ten stoi wyprostowany, nie pokłada się i ma inny odcień liści ( zielonkawy) Ale ten taki pokładający bardzo mi tu na murku pasuje.
Tak to perukowiec. Rośnie u nas ponad 10 lat na pewno. Nie jestem w stanie go zmierzyć, ale myślę że około 4m, bo pergola z huśtawką ma 2,2 m. Co kilka lat wycinam mu 1-2 najstarsze gałęzie, tak 20 cm nad ziemią w celu odmłodzenia. Wypuszcza nowe. Ograniczam mu te górną czuprynkę jak za bardzo się rozkrzewi.
A z doniesień ogrodowych to tyle że oprócz ciągłego podlewania doszło mi jeszcze jedno "ciekawe" zajęcie. Stipa zaczeła sie kłosić i siać nasiona. Ciągle wieje wiatr więc mam te nasiona dosłowne wszędzie. Najtrudniej jest się tego cholerstwa pozbyć z tarasu. Wchodzi w szczeliny między kostkę i żadna miotła nie daje rady, bo sie czepia włosia. Pomaga tylko odkurzacz. No i latam z tym odkurzaczem jak potrącona. Ze złości ściełam wczoeaj wszystkie stipy do połowy.
Gosiu - prawda. Wczoraj udało się wykorytować do końca. Zdjęć niet bo o 22 kończyliśmy. Zabrakło około 2 przyczep piachu. Za mało policzyłam. Zobaczymy ile jeszcze kostki zbraknie. Myślę, że że 100-200 kg może być mało.
Kasiu cieszę się, że rośnie i kwitnie. Po 2 latach ma u mnie tak z 60 cm szerokości. Lubi dzielenie więc łatwo ją kontrolować. A fajne ma te staśmiome brzegi. A pokazywać nie ma co nowego. Skończona jest na mniej na więcej tym etapie. Dwie płyty dalej jest teraz bo mi się poziomy nie zgadzały i musiałam zdjąć to co ułożyłam.