Ogrody wertykalne
Dziś miałam okazję zobaczyć urban-farm i w niej ogrody wertykalne start-up. Koncepcja mi się spodobała, cena już nie i to że nie decyduje się do konca co chce się tam uprawiać.
Ponoć z jednej takiej działeczki [ok1m szerokości i wysokie na ok 1.6m] zbiera się ok 40kg warzyw rocznie. Tylko warzywa. Choć podejrzewam, że liczone z liścmi. Cena to 38eur miesiecznie, abonament trzeba wykupic na rok i do tego 100 eur oplaty za rejestracje [podobnego typu opłata jest np przy zapisie na siłownie...] czyli ponad 500eur za nawet 40kg warzyw bio i eko to jednak drogi biznes.
Co mniej mi się tam podobało to że większość warzyw jest po 1sztuce. 1 kalarepa, 1 krzak ogórka, jedna kapusta, jeden kalafior, dwa pomidory, trochę szczypiorku.... troche marchewek, buraczków i 3 kopry włoskie, trochę ziół. Ogólnie z tą pojedynczością to nikt w kuchni nie poszaleje. Wszystkie "ogródki" są takie same, jak coś skonczy owocować to sadzą coś nowego, również na zimę.
Widzę to jako bardziej przygodę dla osób z miasta, albo starszych które kiedyś miały ogródek, na starość przeprowadziły się do mieszkania [tutaj jest to popularne] i teskni im się za kawałkiem swojego.
start-up ma 3 ogrody - dwa w Brukseli i jeden w Paryżu. Pewnie stąd te ceny.
Koncept bardzo fajny.