Aniu, wszystko u nas w porzadku.
Ostatnie dwa tygodnie minęły na sprzątaniu, plewieniu ogrodu, cięciu buksów i laurowiśni, wycinaniu przekwitłych kwiatów róż. A że takie upały, to dopiero po 20 na godzinkę-półtorej udawało się wyjść do ogrodu, a roboty było sporo.
Leda, Tuscany, Doktorek i Jaqueline du Pre, przesadzone do doniczek, na szczęście żyją. Te dwie pierwsze nawet zakwitły, Doktorek długo stał w miejscu, ale też ma pąki. Te co pozostały na zapłociu, stoją na razie w miejscu i słabo rosną - muszę je podlać js nawozem i podsypać dobrej ziemi. Constance Spry, jedyna nieruszona, juz przekwita.