Czekam, aż pierwszy raz zakwitnie juka, śliczną niebieską ostróżkę niestety złamał deszcz
ucierpiały też naparstnice, Anabellka mimo niewielkich jeszcze kwiatów, wyłożyła się od deszczu
najbardziej jestem rozczarowana szałwiami, które są jeszcze niewielkich rozmiarów, a po deszczu nieciekawie wyglądają..
Wreszcie pierwszy sensowny wpis. Dziękuję, już się zainteresowałam i poczytałam co się dało z naukowych opracowań, a nie "opinii forumowych".
Kiedyś kupiłam ekologiczny środek i nie działał kompletnie, drogi był jak szlag i zero efektywności. Wydałam majątek i .. gdzieś mi mignęła chyba jeszcze jedna puszka nawet nie otwarta. Kupiłam na warzywnik i szklarnie.
Minęło kilka lat i może się coś zmieniło w tej branży.. To cytat z naukowego opracowania profesora Kozłowskiego który się specjalizuje w ślimakach-szkodnikach upraw.
"Alternatywą dla tych substancji jest fosforan
żelaza. Po zjedzeniu przez ślimaki powoduje
patologiczne zmiany w wątrobotrzustce, zahamowanie żerowania i ich śmierć"
Do wad zalicza to, ze jest to chętnie zjadane przez ptaki i że trzeba tego sypać duzo.. 50 kg na hektar, a nieekologicznego trzeba 4 kg. To 10 razy więcej. A że t droższe jest ze dwa razy, to trzeba liczyć 10 razy drożej.
Jeżeli ktoś sknerzy albo go nie stać .. kupi to co tańsze..
Jednak trzeba się rozglądać za alternatywą.. bo:
- moluskocydy mogą zostać wycofane z rynku jako... szkodliwe dla środowiska
- kaczki w ogrodzie odpadają, w pogoni za ślimakami stratują mi wszytko.. a po drodze osrają jak leci.. od dzieciństwa mam uczulenie na drób. Chodziło się boso i wiecznie nogi były w gównie ..
- piwo to profanacja płynu, u mnie trzeba by na beczki (chłopu żałuję a ślimakom naleje.. rozwód jak nic.. ).. z pułapki piwnej niestety potrafią się wydostać .. dodatek płynu do naczyń rzekomo pomaga, ale tego już nie sprawdzałam..
Jedno jest pewne..to plaga która nie ma praktycznie wrogów naturalnych w takiej ilości by zlikwidować problem. Przywleczone intruzy, nie z naszego ekosystemu..
Wreszcie przyszedł deszcz... mąż się rzucił za rozsiewanie nawozu (bo trawnik z suszy i braku nawozu wygląda jak wygląda), a ja wymieniłam pułapki na ćmę bukszpanową..i ..poszłam zbierać ślimaki, ale zmoczyło mnie i wróciłam..
Kota przygląda się co wyczyniamy.. czy pan równo nawóz sieje ..
Ale stwierdziła nie ma głupich ..idę do domu na bałagan nie patrzymy, ale co zrobić jak koteczka lubi leżeć tam gdzie bałagan..
Dzień dobry,
Minęło już trochę czasu i kilka wiader chwastów i niestety nie idzie się tego pozbyć..
Znalazłem coś podobnego na nie swoim trawniku, ale większe. Czy to chwastnica?
Prawdopodbnie musze rozważyć trawnik z rolki na wrzesień tylko jak sie tego pozbyć?
Sylwia gościć Ciebie Agę i Anitkę cała przyjemność.
Mama ma już nakazane zebrać nasiona z ostróżki.
Manekin wedle życzenia w różańca. (jutro zdjęcie)
A kiedy zrobiłaś fotki pomidorki? Zdolniacha.
Mam nadzieję że uda się kiedyś skorzystać z zaproszenia.
i jeszcze ostatnie osiągnięcie
mamy wstępnie zrobioną moją autorską obudowę skrzynki gazowej i śmietników z materiałów po pergoli (wykonanie eM). Teraz w miejsca, gdzie są linki stalowe - nie wiem czy widać - będę prowadzić pnącze (zimozielone, do skrzynki nie w ziemię, nie bluszcz bo za dużo bzyków ) Poratujcie co może się sprawdzić? miejsce bardzo słoneczne. Cały efekt będzie dopiero jak pojawi się upragnione zielone pomiedzy szczebelkami
wiem - skrzynka gazowa krzywa do bólu, ale jest lekko schowana
tutaj za skrzynką - w miejscu, gdzie są te trzy poprzeczki na dole będzie stała skrzynka z ziemią - stąd będzie startowało pnącze - proszę Was o pomysły - mam tydzień na myślenie
Pergola ma ok 25 m.kw.
Na górze będzie rozsuwane zadaszenie (jak rolety rzymskie) a przy slupkach majtające na wietrze materieeee
Jeszcze muszę otynkować podmurówkę no i najważniejsze: wreszcie obsadzić rabaty przy tarasie
bratki cieszą czwarty miesiąc - niezniszczalne
zapomniałam napisać, że tydzień temu zrobiłam takie wyjście z tarasu, bo mnie już ta ledwo rosnąca trawa i wszędobylski piach wnerwiały docelowo - będzie tu rabata dookoła ma się rozumiec
miałam nasionka jakiegoś pnącza jednorocznego i coś tam urosło, więc wsadziłam na próbę - zobaczę dokąd się dostanie kwitnie na czerwono-pomarańczowo z tego co pamiętam ze zdjęcia na opakowaniu
jestem dumna z werbeny - daje radę na ogniskowej
Strasznie mnie denerwowały te łyse trzmieliny, więc musiały wylecieć z rabaty. A ponieważ miałam trzy miskanty z własnego podziału to postanowiłam że zajmą po nich miejsce. Niestety deszcz przeszkodził mi w skończeniu rabaty. Posadziłam tylko dwa. I dopiero we wtorek będę mogła dokończyć pracę .