Ewa, dawałam w przepisach na forum
kulinarnym.
no ale
2kg marchwi eko
przepuszczone przez wyciskarkę Hurom
potem 4jaja
z cukrem brązowym ubić, cukru 6 łyżek, na oko, szklanka, jak komu mało słodkie
potem olej eko, 1 szklanka, dodawać powoli, ubijać z jajami, potem dodać sodę około 1 i 1,5 łyżeczki, na końcu mąka 1,1,2 szklanki i na koniec marchew eko, wymieszać, piec w temp. 180 stopni, około 50-60 minut, ale u każdego inaczej piekarnik pracuje no i tyle
te buki tirikolor są boskie, choć trudne
Właściwie powstały dwie grządki niewielkie ale to chyba nie szkodzi. W jednej posadzone papryki i flance astrów a w drugiej miały być posiane ogórki ale poczekam aż trochę przeschnie. Pomiedzy rozłożona słoma żeby chwaściory nie rosły
A teraz zdjęcia z niedzieli- jedyny dzień bez deszczu i wykorzystaliśmy go na maksa.
Tworzy się kolejna grządka- jestem ciekawa czy ona będzie tylko na rok czy może przetrwa dłużej. Mam nadzieję na to drugie.
Witam.
Może ktoś mi doradzi co robić z serbami. Posadzone wiosna tego roku. Zaczynają im brązowiec igły. Tylko trzem z dwudziestu. Będę wdzięczna za podpowiedź co to może być.
Poniżej również zdjecia buka też mu coś dolega
Kobietki, mam jeszcze jedno pytanie bo Wy takie doświadczone już jesteście, a ja jeszcze nie, to się trochę od Was poduczę.
Co to może być za paskudztwo na kosodrzewinach?
Szaro biały nalot a w nim siedzą sobie takie obrzydliwe robaki, jak poruszam roślinką to uciekają.. Czyżby ochojnik?
Boję się, że mi się zniszczą mam 12 sztuk, a jeszcze będę dokupywać na skarpę..
Dziś i wczoraj ciągle padało, jutro ma od 12 nie padać to będę psikać..
Wczoraj w strasznym upale, posadziłam jeszcze trochę na ogniskowej.
Ściągnęłam kilka taczek ziemi (oczywiście nawet nie widać ), żeby zrobić miejsce na warstwę żwiru. Słońce przypaliło mi facjatkę i ponownie karczek latem na plaży będę wyglądać jak typowy budowlaniec (opalona twarz, kark i białe rękawki )
Ciężko było dostać trzcinnika KF, a nie chciałam czekać wysyłkowo, więc pojezdziłam po szkółkach i dorwałam po jednej sztuce to tu to tam, bezlitośnie podzieliłam - nie wiem czy to przetrwają, bo szło mi opornie i robiłam to pierwszy raz. Co do tej czarnej doniczki, to jakoś nie jestem przekonana czy to trzcinnik - Pani sprzedająca też w sumie się zastanawiała czy to molinia czy może jednak trzcinnik
Pomiędzy trzcinniki, wsadziłam wyhodowaną z nasionek malutką werbenę, ale nie wiem czy ona da radę, bo strasznie lichutka była, a dzisiaj jeszcze wali deszczem na potęgę.