Pojechałam dzisiaj o 8 do ogrodu. Trochę poplewiłam, trochę pozamiatałam, trochę poobcinałam, trochę popodstawiałam rośliny bo od tego deszczu strasznie się pokładły i...
lunęło.
Mam dosyć tej pogody. Nic zrobić, nic zaplanować... bez sensu

Udało mi się też nawieźć trochę ziemi i wyrównałam chodnik do końca z płytek betonowych, chciałam jeszcze poprzesadzać ale nie zdążyłam.