Widzieliście tą bidę z nyndzą na poprzednim zdjęciu w prawym dolnym rogu? Taką bestię (odmiany Pacific Jewel) wyhodowałam hahah Późne sadzenie, susza i moje zaniedbanie zrobiły swoje, chociaż pozostałe dalie w ogrodzie warzywnym rosną pięknie:
To nie jedyny "sukces" w tym roku, poza inwazją poskrzypki liliowej (zwycięstwo nad którą tak dumnie proklamowałam, a przyszło mi w tym sezonie stoczyć z nią niejeden jeszcze bój), kolejny raz zmagam się z intruzami na rozchodnikach. Nie wiem, czy widać na tym zdjęciu tą pajęczynkę, w której siedzi masa żarłocznych wąsiun. Skubańce zaatakowały wszystkie okazy, jakie mam w ogrodzie. Ich najazd wiosenny udało mi się opanować, ale wróciły pod koniec sezonu ze zdwojoną siłą. Czy miałyście na Waszych rozchodnikach taki sam problem?
07.09.2024 Miskanty zamieniły się w prawdziwe potworki, dobrze, że rosnące tu z razem z nimi hortensje zostały przeniesione na wiosnę w inne miejsce:
Vs czerwiec 2021:
Lewa strona altany w uaktualnionym parę miesięcy temu wydaniu, chodzi mi po głowie, aby na kratki dać clematisy, póki niewidoczne jeszcze na zdjęciu bluszcze hedera się zbytnio nie rozhasają:
Za ogrodzeniem zaczyna się budowa... A po swojej stronie płotu posadziłam przy placyku z basenem trzcinnika Overdam, seslerię jesienną i rozchodniki I dużo narcyzów.
Ten rok bardzo skromny w dalie. Mają cieniste stanowisko. Do tego dużo pada. Mało słonca. Kwitną głównie bordowe. Miałam dużo karp cafe au lait ijest tylko 1sztuka. Ehhh. Życie!
Parę drzew będę przesadzać jesienią... późną, ale planuję. Judaszowiec pięknie urósł. Parocje perskie z malenstw ładnie też poszły w górę.
Figi też są.Może nie jakieś giganty ale te które dojrzały były smaczne.
Zamiast pomidorów mam w szkarni truskawki.
Dosadzę jeszcze tu czosnek.
30 września zerwałam ostatni koszyk czerwonych pomidorów i dwa koszyki zielonych.
Faworyci bez zmian: Desperado i Tennessee Suited.
Ale to Roma zapewniła mi gęste przeciery na całą zimę.
Uwielbiam wycieczki po Polsce. Przed ostatnią, do Gdyni, obcięłam czubki pomidorków Tiny Tim, wsadziłam do wody a po powrocie (po 8 dniach ) ukorzenione posadziłam do doniczek.
Sezon był udany dzięki foliowym daszkom nad pomidorami.
Co do ogródka kwiatowego to cieszę się, że przyszła jesień i rośliny się już nie męczą.
Wnioski są takie, że albo założę linie kroplujące na tych wąskich rabatkach albo przestanę plewić podagrycznik żeby rosła tam jakaś bujna roślina. Powojniki nie dały rady, róże lovely fairy też nie, brunery uschły, hortensje bobo również.