Dziękuje Wszystkim ogrodomaniakom za świetne spotkanie - a przedewszystkim Wacławowi, który pomimo kontuzji był nieocenionym wsparciem i przewodnikiem
Na razie wkleje kilka fotek bo do pracy mam na rano a lubię się wyspac
O za długo Aniu to nie posiedziałyśmy Panowie owszem a my ...jak tu usiedzieć jak tyle kwiatów do obejrzenia i omówienia
Hostunie cudne,nie ma to jak na żywo obejrzeć taką pokaźną kolekcję!
Dorodne żurawki przyciagają wzrok swoimi kolorowymi listkami.Kwitnących różności też sporo,a kolejne się szykują...
Warzywniak masz Aniu pokaźny!Dziękuję za pyszne kolorowe rzodkieweczki i nie tylko...
Fajnie było się spotkać,choć tak przelotem
O lilaku będę pamiętać
Tak, dziś przesadzałam krwawniki z donicy przy huśtawce do tego placyku ze stipami, orlayami, ostróżeczkami i gaurą. Nosi mnie jak widać.
Podsumuję
Donica przy huśtawce ma 4 metry długości i 1 metr szerokości.
Rosną tam przy ścianie powojniki Krakowiak (5 sztuk), róże Diamond Eyes (5 sztuk), róże Pashmina (5 sztuk), kukliki Coctail Cosmopolitan, liatry kłosowe, trochę tulipanów i molinie variegata.
Wysadziłam krwawniki, bo chcę kukliki w każdym wolnym miejscu w tej donicy
I też mam wątpliwości,ale cóż jak się nie uda i połączenia wyjdą słabo, to znów coś przesadzę.
Póki co i stipy i pozostałe roślinki są bardzo małe i na efekty trzeba czekać.
Palibiny za to piękne
Niestety w rabatach pracować za bardzo się nie dało, mokro niesamowicie nawet po trawie jak szłam to pod nogami chlupało, trochę usiłowałam tu i tam poskubać jednak glina i deszcz to dobra kombinacja do lepienia garnków a nie plewienia.
Tak, że mąż odwalił kawał roboty a ja się poszwendałam tu i tam, trochę fotek cyknęłam, strategię nasadzeń obmyśliłam
To nie nowa funkia, tylko w nowej lokalizacji. O ile dobrze pamiętam to Christmas Candy, ona później ma środek biały.
Strasznie mnie denerwuje wystające obrzeże czarnej donicy. Plan był taki, że jak hosta się rozłoży, to nie będzie go widać. Ale jakoś opornie jej idzie.
Kontrolowane panoszenie - bardzo mi się to określenie podoba.
Mnie czasem serducho też bije w ogrodach nowoczesnych. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, ze nie byłabym w stanie sprostać pielęgnacji takiego ogrodu. W nim każdy wąs trawy, chwasty w żwirku, nierównomierność wzrostu powodują dysonans optyczny.
Powoli zaczynam narzekać na nadmiar wilgoci. Pada już drugi tydzień i w ogrodzie nic się nie da zrobić.
Trawnik już żółknie od nadmiaru wody, tylko patrzeć jak grzybky zaczną atakować wszystko dookoła.
Weekeend zmarnowany i tylko skrzynie warzywne udało się obsadzić.
Trawnik kosiliśmy w przerwach między deszczem.