Wyszłam na balkon, by sprawdzić, jak tam roślinki, czy czegoś nie trzeba podlać ... O naiwności! Wszystko zlane aż nadto, schlapane błotem. Kilka dni temu koleżanka przywiozła mi kilkanaście sadzonek pomidorków koktajlowych - dobrze, że mikre, bo przy tej pogodzie nie grozi im, że szybko zamieszkają w ogrodzie, mogą sobie rosnąć w doniczkach.
Nowa pelargonia wydaje się być obojętną na aurę - pięknieje rozwijając kolejne pąki.
Brateczki w jednej donicy trzymają się bardzo dzielnie, w drugiej kończą swój żywot. Jak to trudno odgadnąć przyczynę i dogodzić wszystkim tak samo ...