Pięknie się prezentuje w tym miejscu Jak by tam stała od zawsze. Ja za brązami nie przepadam, więc nke doradzę. Szarości są piękne, może taki gołębi?
Właśnie sobie przypomniałam, że miałam męża o farbę do skrzyń pytać. Jak wróci z pracy, zapytam.
…..zastanawiam się Ewa myslę o takim jasnym szarym jak bruk i kamienie i płyty co mam -tylko na razie nie znalazłam takiej farby-albo za jasne ,albo za ciemne …..ale to dopiero po skończeniu robót ziemnych zamierzam zrobić
jeszcze ewentualnie myślę o jasnym brązie -takim jak mam okna i drzwi -nie wiem na jaki kolor się zdecydować
a ławeczka odgapiona od Ciebie poszła na przód domu zamiast do warzywnika -tam jest za szeroka i całe przejście zajmuje
Zdjęcia trochę poglądowe . Na pierwszym azalia. Na drugim rodek miniaturowy, który dostałam w gratisie od Ciep.... Zastanawiałam się komu go sprezentować, ale ostatecznie upchnęłam go na rabacie. Nie okrywałam go na zimę. W zeszłym roku bardzo przemarzł. Na wiosnę miał smętne, brązowe liście. Miałam zamiar go wysiudać. Zanim się zebrałam pączki nabrzmiały i zakwitł. Zrobiła się z niego kwitnąca kulka. Potem wypuścił nowe liście. Dałam mu szansę i..... znowu przemarzł. I co tu zrobić z jegomościem?
I moje utrapienie . Czyli rabatka przy furtce. Walczymy o jako taki stan. Na zdjęciach tego nie widać, ale po ptasim nalocie (nad rabatą są lipy) praktycznie wszystko wymaga umycia. W zeszłym roku dosadziłam powojniki. Próbuję namówić jeden z nich do wspinania się po sośnie .
I jeszcze jedne pierwiosnki. Kolejna pozostałość ze "starego ogrodu". Miałam ich bardzo dużo, ale jak większość roślin rozdałam. Zostały tylko jedna sadzonka, którą jeszcze podzieliłam.