Ja też ciągle teraz myślę, że też muszę jakieś zrobić na zioła i część warzyw.
Nigdy nie miałam , nie robiłam.
I sama nie wiem czy mi się uda je zrobić
A ta kolyska dla kogo? Masz zamiar sie tam polozyc w razienie niedomagan.
Dobrze, ze doszlo siej i niech rosnie dobrze.
Tez bylam dziesiaj w tych samych marketach. Pelny wypas jest wszystko czego dusza zaprafnie. Lilii od groma jak ktos je kocha to ma duzy wybor. Nie oplaca sie nic zamawiac w necie ceny prawie takie same, jest mozliwosc zobaczenia co sie kupuje.
Kupilam pelna siatke bylin. Schowalam na balkonie niech czekaja na czas wywozu pokryjomu.
W Kamiennym wiosna.
Pierwsze prace wykonane; nawóz na trawnik i tulipany zasiany, róże i niepotrzebne gałęzie przycięte. Reszta prac czeka na odpowiedni czas. Noce z przymrozkami, więc nie ma co rozrabiać na rabatach.
Dzisiaj ogród wyglądał tak.
Wiesz Dorotko chęci to są,tylko czasami jakoś trudno się zebrać do tych robótek... Ale dzisiaj miałam wolniejszy dzień to trochę twórczo podziałałam. Kasia przypomniała mi pokazując swoje kupione znaczniki do ziół,że minął kolejny sezon a ja dalej nie mam takowych w zielniku.Muszelka też pokazała znaczniki...i sposób w jaki je wykonała był dla mnie oświeceniem!
Syn zaprojektował mi takie na komputerze(właśnie takie widziałam, że dziewczyny robią blaszane,podobały mi się właśnie takie chlapane farbą)
Potem wydrukowane są na domowej drukarce na kartonie.Wycięte.Zalaminowane (folia do luminarki,kupiona na sztuki w papierniczym)Laminowałam żelazkiem Ponownie wycięte z lekkim nadmiarem folii.I przyklejony z tyłu ( klejem na goraco)pomalowany patyczek do szaszłyków Póżniej pomyslałam że można było na drugiej stronie też coś wydrukować...ale oj tam!
Przebiśniegi zawiązują też nasiona. PO zapyleniu wytwarzają taką torebkę nasienna w formie zielonej wisienki na nitce, leżącej na glebie w pobliżu rodziciela. Trzeba uważać, żeby nie wyrzucić przy plewieniu.
Cieszę się z Waszej radości! I też się cieszę, tylko u mnie ma być teraz wyraźne ochłodzenie, jak przeżyją to moje pupilki? Wolę za długo o tym nie myśleć. Na przykrycie ogrodu nie mam szans, będzie co ma być.