Mam trzy kępki przylaszczek, w tamtym roku przesadziłam na nowe miejsce, bardziej słoneczne i chyba zmiana im posłużyła, bo kępki jakby zmężniały. Za nimi tawułki Arendsa. To samo brunera.
Moje forsycje słabo kwitną, w zasadzie pojedyncze gałązki, może się jeszcze nie zaaklimatyzowały, a może powinnam ją przyciąć trochę. Widać, że na reszcie pędów to już listki będą. Za forsycją jeżyna czeka na rozpięcie na drutach.
Fiołki i niezapominajki przesadzone pod tawułę szarą mają robić za niebieską łączkę. Wydawało mi się, że z fiołków tylko jedna kępka przeżyła, bo nawet liści nie było widać, a tu taka kwitnąca niespodzianka. I tak sadzonki pójdą w inne miejsce.