Tez sie ostatnio nad nim zastanawialam, ale bedzie z tego drzewo do 6m wysokosci i szerokosci, wiec nie kupilam, bo niem man juz na tyle miejsca ale ciesze sie bardzo, ze bede mogla go u Ciebie podziwiac
Kiku też pięknie zapączkowana kwiatowo. Mam nadzieję, że uda mi się za dwa tygodnie zobaczyć jeszcze kwiaty. Ktoś wie jak długo kwitną te Kiku?
Fotki nieostre, wiatr machał gałązkami
Zabłąkana cebulica za zawilcami wiosennymi. Cebulice kwitną u mnie już trzy tygodnie, będę się chyba z nimi lubić, mimo że kwiatki w dół zwieszają.
Moja brunnera to Jack Frost .
Ladnie rośnie, bezproblemowo.
Mam dylemat...Nie wiem czy jeszcze podlewać trawę posianą ponad tydzień temu ?
Bo u mnie wciąż sucho.Raz ją podleliśmy .I raz deszcz tylko deko zrosił.
Jak myślicie ??
Aprilku pamiętam, pamiętam. Mam nadzieję, że uda mi się ją wykopać, bo hosty już na całego wyłażą, najwyżej ucierpią, no trudno. Doczytam o dzieleniu paproci, nigdy tego jeszcze nie robiłam. Myślałam, że uda mi się dzisiaj posadzić Twojego perukowca, no niestety nie udało się. Widać, że przeżył. Oby się teraz bidak nie zmarnował, bo zadołowany jest, ale na słonecznej patelni. A dopiero za dwa tygodnie będę na działce, solidnie go dzisiaj podlałam.
Haniu, jak najbardziej, można dzielić, jeśli kępy są już duże. Właściwie to przesadzam je i wiosną, i jesienią. Latem trudniej się przyjmują ze względu na upały. Czasem jakaś wypadnie, nie ma tak dobrze, że wszystkie równomiernie rosną, wtedy uzupełniam młodszymi. Moje sadziłam pięć lat temu, sprawdziłam na wątku, bo pokazywałam fotki. Część wykopałam ze skalniaka ze starego ogrodu, troszkę dostałam, część dokupiłam na rynku, nawet takie kopane z gruntu. Sadziłam od razu po kilka sztuk, zależało mi na szybkim efekcie. Potem już kupowałam pojedyncze sztuki, np. Papageno. Tę właśnie przesadziłam jesienią, ma się dobrze, ale jeszcze nie zakwitła. I coś mi się wydaje, że jeszcze raz zmieni miejsce tuż po kwitnieniu
Goniu, tak, to różowy fiołek, musiałam go razem z ułudka przywieźć.
Pola, miło, że zostawiasz ślad Judaszowiec rośnie u mnie pięć lat, kupiłam go notabene jako grujecznika, kiedy jeszcze listków nie miał, taką pokraczną chudą miotełkę. Wyprowadziłam go na cztery pędy, podcinając od dołu. Szukałam fotek, ale same niewyraźne, może w tym roku uda sie zrobić jakieś przyzwoite. Dziś tak wygląda
Wczoraj po południu troszkę pokropiło, dziś śladu nie ma. Zakwitły kolejne tulipany
Miejsce gdzie chciałabym stworzyć żywopłot z buku, cisa i miskantow
A to będzie widok z powiększonego tarasu - teraz dzikie zarosła ale kiedyś powstaną tam domy. Właśnie tumiędzy wisteravs głogiem dam chyba właśnie misksnty bo zwarty zydoplot byłby za krótki i wyglądałby dziwnie.
Moja babcia też niedawno umarła. Miała 91 lat. 500 km w jedną stronę i z powrotem. Przykre strasznie są takie wydarzenia nawet jeżeli taki piękny wiek bliscy dożyli.