Przeniosłam na papier to co mamy w głowach
Podział działki jest trochę narzucony przez stodołę, która dzieli ogród na część reprezentacyjną i użytkową. Za stodołą założyliśmy już sad (mamy jabłonie, grusze, morelę, brzoskwinię, świdośliwy, jagody goji, borówki oraz kilka czereśni, od północnej strony mąż zażyczył sobie też dwa dęby i dwie lipy), planujemy dodatkowo krzaki malin oraz warzywnik, będzie też kompostownik. Przez środek musi zostać przestrzeń dla ciężarówki z drewnem (wjazd wczesną wiosną), która przez pozostałą część roku będzie boiskiem. Sauna będzie miała jedną przeszkloną ścianę, przy której posadzę ostrokrzew. Tą część ogrodu oddziela linia sosny himalajskiej, na ścieżce staną też chyba duże drewniane drzwi (taki był kiedyś plan).
Między domem a pakamerą stoi ławka (jest tam miłe słońce przed południem, którego brak rano na tarasie), fajnie gdyby była otoczona bylinami. Koło niej zasadziliśmy drzewo morwy białej. Zakreskowana część to miejsce na ewentualną rozbudowę domu.
Oboj tarasu robimy grilla, planujemy też huśtawkę a latem dodatkowo rozstawiamy basen, dlatego na czerwono zaznaczyłam te części. Pomarańczowa kreska to trawnik, który myślę, że spodoba się synowi do zabawy (ma rok, także pojęcia nie mam ile dzieci używają przestrzeni ).
Jest tu też przydomowa oczyszczalnia (wystają trzy niskie kominki i dekiel), które chciałabym ukryć, na tej przestrzeni nie może być krzewów.
Jest gigant góra kamieni, zwana pieszczotliwie skalniakiem oraz otoczone balem oczko wodne z odprowadzeniem deszczówki.
Cała działka jest już obsadzona świerkiem syberyjskim. Są też posadzone krzewy - wzdłuż głównego wkazdu głogi, trzmieliny, dereń biały oraz na trawniku „luzem” derenie jadalne, kaliny koralowe i hordowiny, wierzba (ta z kolorowymi liśćmi), bukszpany i trzmieliny - wszystkie mogą być oddane w dobre ręce lub przesadzone jeśli gdzieś będą lepiej pasować.
Tak naprawdę pozostała przestrzeń może docelowo stać się rabatą, najchętniej niemal bezobsługową, wpadły mi w oko te bylinowe w typie preriowym (dziękuję za polecenie!), dlatego zaczęłam wybierać rośliny. Obrys może być dostosowany do pomysłu, to duża przestrzeń
Na niebiesko zaznaczyłam te rabaty, które mogę zagospodarować już (koło stodoły są przygotowane, nic tylko wsadzać rośliny, a z tej pod domem zabiorę rośliny jak tylko będę wiedzieć co tam zasadzić), pozostała część mysi trochę poczekać, bo do niej potrzebuję pomocy męża, a on zajmuje się teraz zadaszeniem tarasu, ale fajnie byłoby mieć choć wstępny plan.
Dlatego zaczęłam post od pytania o małe rabaty, ale może z tym ogólnym planem będzie łatwiej się porozumieć
W takim ładnym ogrodzie taki zaniedbany daszek strasznie razi
Będę pilnie zaglądać, jak Wam idzie montaż tego nowego daszku - nie żałuj szczegółów technicznych.
My też mamy w (dalekich) planach zadaszenie tarasu, tylko u nas jest jeszcze większa komplikacja, bo latem taras powinien być zacieniony, żeby nie było patelni, a z kolei zimą powinien być odsłonięty, żeby domu nie zaciemniać
Te cztery kulki w hakone (?) super.
A te w kocimiętce (?) jakoś odstają od tamtych. Chyba za bardzo przytulone do siebie.
Może zostawić tylko jedną lub dwie?
Agnieszko zamówiłam ją sobie w Albamar, ale nie wiem czy będzie bo piszą że jest dopiero w produkcji
Zapytam Zagajanki
Iwonko nie mam obwódek z traw, prócz Ice Dance, przed hortensjami na krótkim odcinku, jeżeli można to nazwać obwódką, to wstawiam zdjęcie
Z traw hakonechloe robię częściowo coś w jej rodzaju ale to jeszcze w powijakach, może w tym roku będzie co oglądać.
Chyba Basia3012 ma taką obwódkę
Róże czyszcząc z zeszłorocznych liści częściowo cięłam, ale mam zamiar jeszcze docinać jak zakwitną forsycje, a może nawet wcześniej. Choć pewno będzie mi trudno bo one już ładnie puszczają pąki.
Jeszcze nie zasilałam, przeważnie robię to w kwietniu, boję się za wcześnie
zasilać, żeby nie wystrzeliły a potem przyjdzie mróz i zetnie młode listki.
Miło Iwonko że zaglądasz do mnie
Witaj Grzegorzu u mnie ta trawa co ja ściąles nie ma żadnego zielonego przyrostu sucha może po tym deszczyku wypuści listki
Czytam o wichurach jak u Ciebie było ? U nas spokojnie .
Piesio cudny
W sobotę słoneczko nas przywitało o poranku, więc nas ucieszyło bardzo, bo plany działania były na zewnątrz. Na Dzień Kobiet kwiatków nie było, dostałam szyby do szklarni i świętowanie zostało zaplanowane na sobotę.
Niestety po 14 przyszło mocne załamanie pogody, wiatr i deszcz nas przegonił do domu. Zjedliśmy obiadek i czekaliśmy na choć chwilową poprawę pogody, bo część szyb zamontowaliśmy, część na trawniku leżała, ale trzeba było jeszcze troszkę niektóre elementy wzmocnić. Niestety przerwa trwała długo i przed zapadnięciem ciemności nie skończyliśmy.
Potem otrzymaliśmy alert o wichurach w nocy i czarne myśli nadciągnęły. Oj było strasznie, wiatrzysko, deszcz, błyskawice. Prąd nam wyłączyło w nocy i został włączony dopiero koło południa.
Cały czas myślałam o naszej nieskończonej szklarni. Rano poszliśmy i cud. Stała cała Nie wiem jak, ale stała Przód, tył i jedna strona przeszklona.