Dobrze, że przebiśniegi są bo pszczoły przyleciały, a wczoraj już widziałam na ciemiernikach trzmiela. Węże też już się obudziły w sobotę w podwórko przywędrował zaskroniec.
Hanusiowe krokusiki zawsze pierwsze
Ja na kwiaty magnolii z siewu kupioną (jak jedną z wielu u mnie) w markecie 20 cm wysokości jako pnącze( bo wstawioną w dział pnącza z powojnikami)najdłużej czekałam 10 lat. Reszta zakwitła tak mniej więcej po 4 latach, ale one były podpisane nazwą odmiany, a ta jedna nie i na nią czekałam tyle. Pokrój ma ładny. W tym roku zakwitnie. Mam wrażenie, że zmusiłam ją do tego przycinając w zeszłym sezonie dolne partie gałązek.
U mnie w ogrodzie na razie niewiele się dzieje. Kwitną wrzośce i pierwsze krokusy. Pojawiły się już pierwsze chwasty. Wczoraj z mężem składaliśmy obrzeże z kortenu i kopaliśmy rowki wzdłuż rabaty głównej. Może jutro skończymy.
Też polecam cisy Wojtek.
U siebie mam z nich bardzo wąski żywopłot wokół śmietnika.
Z tym że u mnie pas ziemi jest jednak trochę szerszy, a cisy zajmują tylko część.
Czy ten pas 40cm, o którym napisałaś, jest w całości/więszości zasypany ziemią? Czy może poniżej beton zajmuje cześć tego pasa.
Żeby posadzić tam cokolwiek o porządnych korzeniach, trzeba wyciągnąć ziemię z tej przestrzeni i przygotować porządne podłoże, z obornikiem, kompostem.
Latam sobie tam i z powrotem tylko z torebeczką.
Oczywiście torebeczką sporych rozmiarów.
Leciałam do domu z taka torebusią, w której zmieściłam dwie pary nowych spodni, karton z wydmuszkami jaj przepiórczych (60 sztuk), woreczkiem z trzema kłączami agapantusa oraz… dwiema osłonkami na doniczki udającymi starą glinę z Toskanii
Witajcie,
Co dolega mojemu Rh? Kupiony połowa października, był zdrowy. Posadzony okolice sosny. Rosną już tam 3 Rh, więc miejsce ok. Wiadomo torf, gleba wyściółkowana igliwiem i szyszkami z sosny.
Już jakiś czas (miesiąc) miał oklapnięte liście. Teraz jak zrobiło się cieplej odgarnęłam ściółkę. Liście oklapnięte, zwinięte w dół dotykały ściółki. Obcięłam dolne zbrązowiałe liście. Również dolne liście z białawym nalotem wycięłam, żeby miał przewiew, resztę liści umyłam szarym mydłem. Podlany, opryskany środkiem grzybobójczym.
Czy to fytoftoroza i wyciąć od razu żeby nie zaraził innych Rh? Czy liście zwinęły się od suszy, bo fakt zimą nie podlewałam a pod sosną jest sucho? A zwinięte liście w ściółce załapały grzyba, bo brak przewiewu i dotykały ściółki?