Dzień dobry. Witam Panią Danusię i wszystkich forumowiczów.
Kilka lat temu odkryliśmy z mężem tę wspaniałą kopalnię wiedzy jaką jest Ogrodowisko. Wcześniej, próbując organizować nasze nowe miejsce na Ziemi popełniliśmy oczywiście wiele błędów. Zapewne popełniamy je nadal, choć staramy się stosować do Państwa porad.
Na początek chciałabym zapytać o graby Fastigiata, nieszczepione - czy posadziliśmy je w odpowiedniej odległości od siebie i od powstającego żywopłotu cisowego (cis pospolity)? Cisy od siatki oddalone są o 70 cm, graby od cisów o 145 cm a odległość miedzy grabami to 150 cm.
Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich.
My ostatnio przeszliśmy na studencki tryb wyżywienia razem z synem
Tzn.ja szykuję w sobotę lub niedzielę różnego rodzaju jedzonko i pakujemy próżniowo(zgrzewarką)i w słoiki.Część on zabiera ze sobą ,a reszta pakowana dla nas.Tak więc poźniej na tygodniu tylko na świeżo ziemniaki,frytki,kasza i ewent.sałatka swieża lub z przetworów zimowych. Za to w niedzielę obiad cały świeżo wyprodukowany-ful wypas do wyboru,bo przynajmniej cztery rodzaje jedzeniai nawet ciasto czasami upiekę
Tym sposobem czasem na tygodniu mam chwilę dla ogrodu
I nie mam pojęcia, o co chodzi, ale w jednym miejscu floksy mam takie piękne poduchy, a w drugim wycięłam przy ziemi, bo suchelce długie i dopiero na samym końcu trochę zielonego. Mam nadzieję, że odbiją.
Dziś dwie godzinki ogrodowe, po śniadaniu. Zapomniałam wczoraj o jeszcze jednym powojniku, to go poszłam przyciąć. I przy okazji ogarnęłam do końca rabatę pod ścianą i tę wzdłuż ulicy. Przeleciałam potem wszystkie i gdzie zobaczyłam chwasty, to od razu wyrwałam (niestety głównie szczawik). Gwiazdnica już kwitnie.
M mi wybrał trochę kompostu i przekopał jedną skrzynię, posiałam groszek cukrowy, bób, sałaty w miksie i marchew z rzodkiewką. Trochę rzodkiewki wyznałam też w tunelu. I sypnęłam koper gdzieniegdzie.
I pierwsze kroki w wojnie mysiej - włożyłam do tuneli takie kostki odstraszające zapachem. Na razie 12 sztuk. Ale nie wszędzie wsadziłam.
Moje "ogarnięte" rabaty - zostawiłam liście, po przycięciu róż stoję mączki rogowej, kompostu, obornika w granulkach i przegrabię pazurkami.
Cześć,
mam tę palmę ok. 1,5 roku, ale niestety od jakiś kilku miesięcy regularnie usychają jej liście Uschnięte usuwam, ale wciąż pojawiają się nowe. Palma była najpierw w sypialni, gdzie nie było okna tarasowego, teraz postawiłam ją w salonie przy oknie tarasowym żeby była lepiej doświetlona. Podlewam raz w tygodniu, ok 0,5 - 1 litra wody. Czasami też używam nawozu do palm (rozcieńczam go w wodzie i dopiero podlewam roślinę). Zraszam też liście (co 2-3 dni, czasami codziennie). Dajcie znać co mogę poprawić aby dogodzić mojej kapryśnej roślinie....
Ola, mam pytanie - czy Twoje hortensje zaczęły już rosnąć? Ścięłam moje hortensje ( Limelight, Polar Bear, Phantom ) na taką wysokość jak pokazałaś na zdjęciach, ale zrobiłam to dopiero na początku marca. I wydaje mi się, że na razie się nie ruszyły. Czy możesz pokazać jak wyglądają Twoje i czy zaczęły już rosnąć?
Aniu, mam jeszcze rzeczkę hiacyntową, nie wiem dlaczego jedne są takie małe.
Między nimi widać działalność ptaków, wysiały coś z karmnika.
A tu hiacynty w skrzynce.
Grzesiu, nie ma problemu
A pro po żywopłotu ze zwykłego ligustru, to odradzam.
Mój sąsiad taki ma i tak to wygląda, zdjęcie z góry i z boku.
A tak wygląda mój, ma 7 lat, jest stale cięty, a i tak jest kiepski.
Na dole łysawy, na górze gęsty i szeroki, w założeniu miał zasłonić zaplecze sąsiada.
Kilka moich żurawek podgryzionych od korzenia,a sprawców na gorącym uczynku złapałam!Podeschłe żurawki z obgryzionym głównym korzeniem lekko wyjęłam z ziemi,Poobcinałam suche liście,podzieliłam sadzonkę i posadziłam głębiej ,zobaczę czy się przyjmą,mają kilka drobniutkich korzonków.
Mi udało się w sobotę zwertykulować cały trawnik i częściowo nawieść na niego przesianej ziemi popieczarkowej.Sama siałam na rafie,naszuflowałam się parę taczek,bo jeszcze kończyłam ściółkować rabaty.Trochę powysadzałam z doniczek i powynosiłam ozdoby ,ale nie wszystkie.
Ale drzwi do ogrodu można już pomału otworzyć,prawie ogarnięty!
Jeszcze muszę okiełznać róże pnące na murku