lepiężnik taki kwiat wypuścił. Wielki jest. Będę go musiała systematycznie uszczuplać - lepiężnika w sensie
u elfów też już porządeczek
poidełko zrobione z donicy nie ucierpiało po zimie. Mozaika też super się trzyma
Podczas wypoczynkowego wyjazdu sporo chodziłam, wspinałam się po górach i ogólnie kondycja nie jest zła. Troszkę tylko plecy pobolewają od schylania.
Dzisiaj zakończyłam wycinanie miskantów. Zostało jeszcze trochę stip, bylin i krzewów przy zachodniej granicy i na rondzie.
Magnolia, która zakwitnie (być może ) pierwszy raz i brzoza Doorenbos zamykająca oś widokową okna jadalni.
Perukowiec- wielce nieforemny- czeka na cięcie.
Dobrze w tym roku przezimowały bukszpany w zakątku brzozowym. W zeszłym sezonie po zimie miały awitaminozę i nabrały rudych odcieni. Derenie w tle jeszcze oczekują na cięcie.
Tak myślę że w doniczkach tulipanki będą szybciej,chociaż te w gruncie też już wychodzą
Dzisiaj w końcu i ja byłam ok 2 godzin w ogrodzie.Konsekwencją tego taki bukiet taczkowy,nie jeden,ale jeden uwieczniony
Wycięłam trochę sucharów bylinowych .Skróciłam clematisy i przyciełam hortensje bukietowe.Troszkę zaczęłam grabić trawnik.Do porządku to jeszcze daleko...ale mi humor się poprawił
Często jestem myślami przy Tobie.
Podglądam na F Twoje poczynania w ogrodzie.
Mnie też już nosi
Dzisiaj było otwarcie sezonu nawet pierwsza kawusia w ogrodzie.
Podziałałam dużo ...czuję ręce mocno...ale odwaliłam kawał roboty.
Nawet tyle nie planowałam.
Asiu, pierwszy? niemożliwe.
Kasiu, ciekawa jestem efektów tego eksperymentu.
Pierwiosnki kwitnące na wysokiej łodyżce dopiero się zbierają do kupy.
Róże zadziwiają, bo dla tawliny jarzębolistnej pączkowanie o tej porze to norma.
Rabata podokienna z rodkami jest bezobsługowa cały rok. Trzeba tylko pilnować wiosennego nawożenia chelatem żelaza florovitem dla kwaśnolubnych (oprysk), wyłamać kwiatostany po kwitnieniu i potem w środku lata nawieźć je siarczanem potasu i fosforu.
Skarpa juz gotowa na przyjście wiosny. Jeszcze tylko w marcu trzeba będzie zrobić cięcie cisom i bukszpanom.
Posprzątane ... nawet coś widać na rabacie... hi hi
Te hortensje ,które przesadziłam miały 2 lata i wiecie co miały takie karpy,że ledwie wciągnęłam na taczkę....
Uff najcięższa praca za mną
Teraz tylko kupowanie w szkółkach reszty roślin i sadzenie
I wielkie dzięki dla Toszki,że mnie zmobilizowała jesienią na przygotowanie gleby....obornik,kompost,mączki itd. Super się wszystko przegryzło i teraz wystarczyło tylko wykopać dołek było warto się pomęczyć Polecam
Ogród zmienia się co roku. Bardzo mnie cieszy
już nie mogę się doczekać kiedy przyroda zacznie budzić się do życia.
Tęsknię za kolorami i soczystą zielenią.
\
było co palić
przy okazji odpaliliśmy sezon grillowy . W sobotę żal było czasu na gotowanie w domu, skoro pogoda piękna, a robota w rękach się paliła. Zjedliśmy więc pierwszą w tym roku kiełbaskę z grilla
Madziu gdyby nie pomoc chłopców byłabym w lesie...
Cieszę się bardzo, że szybko się uwinęliśmy. Teraz na spokojnie możemy się skupić nad innymi projektami. W kolejce brama, most, mur w biesiadnym no i warzywnik... i szklarnia...i...
Roboty mamy całą masę, ale teraz już na spokojnie można się za to brać
Mnie dzisiaj plecy trochę, ale to po kijach. Musze się wziąć za siebie...
Dobra, czas jakieś zdjęcia powrzucać, tym bardziej, że i ja jestem z porządkami pozimowymi obrobiona . Oczywiście trawy horty i róże jeszcze czekają
a było co sprzątać, bo jesienią nie wszędzie grabiłam liście
po wysprzątaniu zdecydowanie lepiej
tyle worów zapełniłam. Samego igliwia z rabaty pod sosnami były ze 4 wory
i znów orzecha ogoliliśmy. Trzeba go solidnie ciachać co kilka lat, bo strasznie chłopina buja.