Danusiu ....ja też u Ciebie jestem zawsze ,a nie zawsze piszę ,bo czasem jakoś weny nie mam ,a tak tylko pięknie i pięknie ,to sama nie wiem ,czy pisać
nie przejmuj się wogóle ...czasem ciężko jest cokolwiek napisać ....
.cieszę się ,że zaglądasz i ,że podobają Ci się moje fotki ,chociaż dopiero uczę się aparatu ..
..Twoje fotki mnie zachwycają zawsze
domowych wciąż przybywa ,tylko kto o nie będzie dbał ,jak wpadnę w szał kopania
buziaki
i jeszcze mam taki nie pokazywany -dostałam od przyjaciół na urodziny
a te różyczki kończą swój żywot w wazonie
buziaki
Beatko te szare to z ik... są i to plastik ,a nie wygląda ....
ja też dopieru tej zimy dokupiłam sporo do domu ,ktorejś soboty wybrałyśmy sie z córcią właśnie do ik....i wróciłyśmy obładowane ,pozniej w B...były też fajne i znowu sie skusiłam ....jeszcze chciałabym taki jeden co ostatnio w Ler...M wypatrzyłam ,ale nie wiem ,gdzie go dać ,bo już miejsc brak
pozatym mam upatrzone piękne metalowe kwietniki ,tylko muszę na nie uzbierać i wtedy będą się lepiej prezentować te moje domowe roślinki
to jeszcze pozanudzam Cię domowymi
Ogród ma magiczną siłę uzdrawiania. W nim wraca chęć do życia, działania.. nawet jeśli to chwilowe. Uwielbiam przedwiośnie. Lubię łazić, bo tak trzeba to nazwać, swoimi ścieżkami, zawsze takimi samymi, zaglądać pod liście, oglądać gałązki.. każdy ma takie swoje przyzwyczajenia.
Mogłam dziś wyjść na zmarzniętą trawę, chodząc obrzeżami, żeby jej nie deptać, bo zmarznięta.
Tak wygląda mech (chyba jednak mech) na różance. Najwięcej go wyżej, tam gdzie przykrywają ziemię okrywowe róże w sezonie.
Ciemierniki mam wrażenie nie mogą już się doczekać, podobnie jak ja.
moja przyszła jeszcze młodziutka ,dopiero w tym roku skończy 18 -syn 5 lat starszy od niej ....jeszcze nie wiadomo jak to będzie ,dopiero pół roku są razem ...
ale chciałabym ,żeby już ta została ....mam nadzieję
Elu ....jeszcze cięzko mi się pogodzić z tym ,że nie mam już Mamy .....
wiem ,że juz Jej lepiej ,nie cierpi .....ale tak jak napisałaś najlepszy wiek ,a trzeba odejść .....
przeżyłaś też taki smutek ,wię wiesz jak jest ciężko
staram się wracać do normalności ,ale cięzko ..... nawet moja córcia mówi ,że jestem chodzącą depresją .........po prostu brak mi tej mojej kochanej Mamy ,której mogłam się zwierzyć ze wszystkiego ....
staram się ,dlatego też wróciłam na forum ,bo tu jakoś mi łatwiej zacząć myśleć o życiu .....
a w ogrodzie raczej przeróbki takie kosmetyczne zamierzam porobić ,no i te nowe ścieżki dodatkowo mam w planie
buziaki Elu
moje hiacynty w kuchni już coraz bliżej kwiatu
to tak jak ja .....pozłoszczę się ,obrażę na chwilę ,ale i tak lubię bardzo -w końcu to członek rodziny
rozkwitł hiacynt u córci pachnie obłednie
a to mało wymagające kwiatki mojej córki -podlewać nie trzeba ....
nie przepadam za sztucznymi ,ale ten mi się w miarę podoba
cieszę się Basiu ,że mój pomysł się podoba ....nie wiem tylko ,czy mojemu emowi się spodoba znowu będzie marudził pewnie ,że po co ,że tak jest dobrze....
a psica ....ech ....lubię ją ,ale czasem wkurza mnie
dzięki Wiola
ja też tej zimy sporo dokupiłam ,chociaż nie mam ręki do tych domowych kwiatów ,w zimie bardziej o nie dbam ,niż w sezonie ogrodowym
Buziaki
Sylwia ...pewnie jakiegoś kreta ,albo po prostu się nudziła ....nie wiem
wykopała jedną hortensje -nie wiem skąd wiedziała ,że vanilki chcę wymienić na Magical Moonlight....lub inne co są najdłużej białe
co do kwiatucha -jeśli będzie się piąć lub zwisać ,to zmienię mu miejscówkę
a iglaczki z parapetu narazie zamierzam chodować domowowo ...są u syna w pokoju ,przesadziłam je do większych doniczek ....zobaczymy czy przeżyją w domu
i rabatę faktycznie bliżej płyt zrobię -taka ścieżka otulona roślinami będzie ....mam nadzieję
jeszcze jeden domowy -w zeszłym sezonie było maleństwo ,a teraz już potfór
dziękuję Ewuś
pomysłów mam dużo ,a co z tego wyjdzie to się okaże ....
rośliny domowe dopiero w zimie doceniam ,bo tak to rosną sobie po macoszemu-podlewam i tyle
chociaż wczoraj korzystałam z dnia wolnego i poprzesadzałam niektóre
buziaki
nie mam ładnych kwietników ,te co mi się podobają ,to niestety narazie cenowo nie dam rady ich mieć .....może kiedyś
tymczasowo niektóre stoją na skrzynkach z tarasu
Dorotko, prosty przepis.Jabłuszka cale z szypułkami ( bo ładniej tak wyglądają i zdobią ciasta czy desery ) do słoika.Sporo cukru.Tj. na półlitrowy słoiczek, daje ze 4 - 5 łyczki cukru, resztę wody.I pasteryzuję.I tyle.
Potem wyciągam na sitko i na deser. .A sok można wykorzystać jako kompot.
Albo esencje do nasączenia tortu np.
I ja sobie zaplanowałam przywrotnika podzielić ile się tylko da.Bo mam jeden.I jakiś szpalerek utworzyć.
Hmm, wykorzystywać ich w celach leczniczych ??Nie miałam pojęcia o tym zupełnie.Nie znam i wiem nic na ten temat.
Chyba muszę poczytać...
to dobrze ,że zrozumiałaś nie mam takiej lekkości w pisaniu i opowiadaniu słowem pisanym ,więc tym bardziej się cieszę
z takim ciągiem ścieżki też by było fajnie ....jak już będzie cieplej ,to będę siedząc na schodkach z kawusią planować
...właśnie myśle o takiej ścieżce zatopionej w roślinach ....tylko,że tam z boku domu przejeżdżam kosiarką i taczkami,więc muszę na żywo ze sprzętem pojezdzic ,żeby było też funkcjonalnie
....no i ten mój pies niszczyciel tamtędy przebiega taranując wszystko
.....niech już jest wiosna !!! chce mi się prac ogrodowych bardzo
Buziaki