Ogród w budowie - nieustającej
20:28, 28 sty 2019
Tośmy się minęły o rzut beretem. 
Mnie dane było oglądać kwitnący barwinek i przekwitające czosnki.
A w ogrodzie botanicznym na Giblartarze uradował mnie mini warzywnik. Rzodkiewka była już zjadliwa, a bób miał około 40 cm.
Wzruszyłam się przy popiersiu Ojca Założyciela. W tak skrajnie nieprzyjaznych warunkach glebowych i na tak małej powierzchni zrealizował czyjeś wizje publicznego ogrodu.
Schody prowadziły tam zacne.
PS. Przez Ciebie wszędzie teraz szukam schodów.
Mnie dane było oglądać kwitnący barwinek i przekwitające czosnki.
A w ogrodzie botanicznym na Giblartarze uradował mnie mini warzywnik. Rzodkiewka była już zjadliwa, a bób miał około 40 cm.
Wzruszyłam się przy popiersiu Ojca Założyciela. W tak skrajnie nieprzyjaznych warunkach glebowych i na tak małej powierzchni zrealizował czyjeś wizje publicznego ogrodu.
Schody prowadziły tam zacne.
PS. Przez Ciebie wszędzie teraz szukam schodów.