Strona główna Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Ogród w budowie - nieustającej

Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8070
Dodany 18:23, 28 sty 2019
Joku napisał(a)
Z przyjemnością tutaj zaglądam. Bardzo ciekawe zdjęcia i dyskusje.
Wyka ptasia jest ładna, ale bardzo trudno się jej pozbyć z upatrzonego miejsca. Plącze się pomiędzy roślinami, ma podziemne kłącza, to co nad ziemią bardzo łatwo się urywa. Próbuję ją opanować już kolejny rok, bez skutku. Znam ją od dziecka, zawsze mi się podobała. Niestety nie znałam jej dokuczliwości.


sierika napisał(a)
Ja wykę zostawiam, napawam z jej pięknem a potem wyrywam, co z tego, że znów się wysieje, czy ona jedna? wstawiłam jej fotki u siebie, razem z rumiankiem i makami.
Paniprzyroda poruszyła kwestię pielenia ładnego ciśnienie podnoszącego" mam i ja problem odwieczny, na ostrzu noża każdego roku


Jolu, dla mnie dokuczliwy jest powój, wyka przy nim to zwiewny delikates na rabacie. To prawda że trudno ją wyrwać, trochę przypomina pod tym względem skrzyp. No i co za dużo, to niezdrowo.
Ale ten jej piękny fioletow-niebieski kolor i małe listki, pokrój który sprawia że wplata się między byliny i tak mnie zachwycają, podobnie jak Ciebie Ewo. Może dlatego że nie mam jej w nadmiarze?
Jej kwiatki wplecione w różę Munsted Wood i przywrotnika wyglądają razem świetnie. Niestety, nie mam zdjęć.
____________________
Ogród w budowie nieustającej
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8070
Dodany 18:37, 28 sty 2019
Kuklik napisał(a)
Wciąż się uczę dzięki Wam, czasem widziałam to małe cudeńko, ale nie wiedziałam jak się nazywa
U mnie wyka bardzo rzadko, ale wszystkie inne cholerstwa posiadam: powój, bluszczyk kurdybanek, perz, skrzyp nawet miskant cukrowy...jest z czym walczyć.


A wiesz, że ja lubię kurdybanek, chociaz już usiłuje zastępować murawę za rabatą ognistą? Tak pięknie kwitnie na wiosnę, na niebiesko, no i można go jeść. Z rabaty go wyrywam bezlistośnie, ale z byłego trwanika już nie.
____________________
Ogród w budowie nieustającej
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8070
Dodany 18:42, 28 sty 2019
Pszczelarnia napisał(a)


No faktycznie jakby donikąd. O czym mówi ta tabliczka czarna?


Czarna tabliczka chyba zakazywała wchodzenia na górę nie po schodach.

Donikąd te schody, ale jak się już weszło na górę, to był to punkt widokowy na część ogrodu z tymi parawanami żywopłotowymi i drzewami, krzewami za nimi, taki:


____________________
Ogród w budowie nieustającej
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8070
Dodany 19:21, 28 sty 2019 , edytowany o 19:24, 28 sty 2019
viva napisał(a)




Magnolio, Gabrysiu, ja miałam szałwię zwieszoną. Ciekawie wyglądałaby w dużej masie ale takiej niestety nie doczekałam się, bo u mnie źle zimowała. Tylko jedną zimę. Wysiewałam też zebrane nasiona ale młode sadzonki nie przezimowały. Może w innych warunkach lepiej zachowywałaby się.

Gabrysiu, piękne schody pokazujesz , a te z przymiotnem najpiękniejsze. Niestety u mnie chętnie wysiewa się i rośnie tylko kocimiętka, i to mi musi wystarczyć



W takim razie już wiemy że ta szałwia zwisła jest wrażliwa na nasze zimy.

Tak rozkładam przed Wami te schody, od tygodnia.
Skoro nie mamy przymiotna w schodach, to można by tam posadzić jakieś rozchodniki, rojniki albo fiołki.






____________________
Ogród w budowie nieustającej
Gruszka_na_w...
Avedon20

Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 13273
Dodany 20:28, 28 sty 2019
Tośmy się minęły o rzut beretem.
Mnie dane było oglądać kwitnący barwinek i przekwitające czosnki.



A w ogrodzie botanicznym na Giblartarze uradował mnie mini warzywnik. Rzodkiewka była już zjadliwa, a bób miał około 40 cm.


Wzruszyłam się przy popiersiu Ojca Założyciela. W tak skrajnie nieprzyjaznych warunkach glebowych i na tak małej powierzchni zrealizował czyjeś wizje publicznego ogrodu.
Schody prowadziły tam zacne.



PS. Przez Ciebie wszędzie teraz szukam schodów.
____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Bogdzia
4i

Dołączył: 16 paź 2011
Skąd: Okolice Łodzi
Posty: 58319
Dodany 21:57, 28 sty 2019
Wolę kurdybanka niz powój, rośnie mi w azaliach japońskich gdzie nie mam juz dostepu i strasznie mnie denerwuje , mój kwitnie na biało.
mira
048

Dołączył: 13 lut 2012
Skąd: małopolska
Posty: 14954
Dodany 23:05, 28 sty 2019
Kuklik napisał(a)
Wciąż się uczę dzięki Wam, czasem widziałam to małe cudeńko, ale nie wiedziałam jak się nazywa
U mnie wyka bardzo rzadko, ale wszystkie inne cholerstwa posiadam: powój, bluszczyk kurdybanek, perz, skrzyp nawet miskant cukrowy...jest z czym walczyć.


Nie uwierzysz z błyszczyka kurdybanek robiłam sadzonki do donic żeby mieć dodatek zwisającego - i super to wychodzi
____________________
Mira - Ogrodowy spektakl trwa *** Wizytówka
Pszczelarnia
Logo 06

Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 27832
Dodany 16:47, 29 sty 2019
Gabrysiu, Twoja woda w elemencie wodnym (jak to nazwać) w warzywniku będzie non stop leciała? Czy tylko na zawołanie? Jak to jest technicznie rozwiązane?
____________________
Ewa Pszczelarnia. Wizytówka
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8070
Dodany 20:12, 30 sty 2019
Haniu - piękne schody, widziałam też zdjęcia u Ciebie i cieszę się że doceniasz kolor nieba południowych krain.

Bogdziu - powój twój wróg!. Mam go niestety w wielu miejscach, jest nie do wyplenienia, bo ma kruche te białe korzenie.

Mira - chyba jest też jakiś taki kurdybanek odmianowy, albo coś podobnego do niego, co wyrasta na metry z wiszących skrzynek.
____________________
Ogród w budowie nieustającej
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8070
Dodany 20:20, 30 sty 2019
Pszczelarnia napisał(a)
Gabrysiu, Twoja woda w elemencie wodnym (jak to nazwać) w warzywniku będzie non stop leciała? Czy tylko na zawołanie? Jak to jest technicznie rozwiązane?


Moja woda zrobiona jest tak:
1 Do muru dobudowany jest zbiornik z tej samej cegły, wyłożony wewnątrz czarną elastyczną folią do oczek wodnych.
2. Na dnie zbiornika umieszczona jest pompa elektryczna o niedużej wydajności,
3. Z drugiej strony muru podłączony jest prąd i poprowadzona rurka z wodą, ukryta w murze, zakończona kranikiem.
4. Po podłączeniu i napełnieniu wodą zbiornika, woda z kranu będzie płynąć w obiegu zamkniętym tylko wtedy, jeżeli uruchomi się pompę - praktycznie przez cały sezon. Na zimę woda będzie spuszczana przez otwór w zbiorniku tuż przy ziemi.

Mam nadzieję, że wiosną do tej wody wrzucę sobie kawałeczek hiacynta wodnego, albo czegoś innego niezimującego.
____________________
Ogród w budowie nieustającej
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies