Wpadłam do Agatki, myślałam że wyciągnę ją na kurs karvingu. Niestety zastałam ją w twórczym momencie i nie dała się wyciągnąć z domu. Wszędzie leżą jakieś elementy składowe do zimowej dekoracji. Gdzieś coś już jest kompletne, a coś tam jeszcze trzeba dokleić. Popatrzcie ile tego wszystkiego już ma i co z tego powstanie, czym nas w całości zaskoczy.
Bogusiu uwierz mi jeszcze daleka droga do rybek.
Owszem stawy są .Ale skarpy stawy trzeba na wiosnę siatką specjalna zabezpieczyć. Odwapnowac ok dużo rzeczy jeszcze. Zarabianie będzie dopiero ok.maja -czerwca.
Dzisiejszy Dębowy Las -miał pół godziny słońca
Stoję nad zalewem do tyłu, za tym laskiem jest moja działka właśnie graniczaca z tym laskiem widok z wieży widokowej
Daria, Renatko dzisiaj zaczęłam wyciągać ozdoby świąteczne, powiesiłam lampki na balkonie, zimy nie widać, wyglądam na nią z każdej strony.Od rana trochę poprószyło, nie ma śladu po tym.
Oprócz przedświątecznej krzątaniny czekało nas pożegnanie ze świerkiem kłującym, którego niefrasobliwie posadziłam na froncie.
Teraz zieje tam dziura jak po wyrwanej jedynce. Trochę czasu minie nim oczy zaakceptują bez zdziwienia nowy widok.
Gałązki posłużyły do świątecznych dekoracji, a samo drzewko świętować będzie u sąsiadów.
W tym odcieniu to mam chyba tylko liliowce te, które u mnie pierwsze kwitną. Ale ciemniejszym służę w formie wiesiołka i słoneczniczków szorstkich jak masz ochotę