Nigdy nie upiekłam ani nie ugotowałam dobrego wilgotnego schabu środkowegi i chyba nareszcie mam dobry przepis----to schab gotowany. Jest pyszny wilgotny cały ugotowany /chodzi o środek.Robiłam go pierwszy raz ale narrrreszcie się udał .następnym razem dodam więcej czosnku i przypraw bo ciut za mało dałam na 1,5 kg,ale praktyka czyni miszcza ha ha Pozdrawiam i polecam ten sposób.
Tak jak nigdy nie zrobiłam dobrego ciasta drożdzowego ani makowca .Nie wiem co robię nie tak ale się nie poddaję
Hej Irenko,u mnie wypadło dokładnie 30% w sezonie. Zobaczymy co będzie na wiosnę. Ja ich nie cięłam w sezonie- bałam się. Może to byl błąd. Proszę napisz mi kiedy najwcześniej na wiosnę mogę zacząć przycinanie.
pozdrawiam
Jeszcze te widoczki mi się podobają.
Muszę więcej prześledzić twój wątek.
Ale czasu mało .To w wolnych chwilach..
A jak sobie radzisz z tym koszeniem trawy do tafli wody??
A może mi cos doradzisz ??
Doświadczenie już masz.
Pozdrawiam
Przyszłam do ciebie za poleceniem Dorotki w sprawie stawu.
Masz piękny ogrod.
Piękne rośliny .No i ten staw
Moj dopiero jest wykopany.I przez zimę będę się zastanawiać czy go obsadzić.
Zwłaszcza ,ze fundusze mikre.
Ale coś muszę wymyślić, przy tym stawie.
Twoj jest pięknie obsadzony.
A co to za trawa na 2 i 3 zdjęciu ?? Śliczna
Oni się w tym specjalizują, u nie mają trudniej, bo trzeba uważać na niższe piętra, młode drzewka, jak magnolia itp.
Osobiście uważam, że trawy kory nie lubią i nie potrzebują, mam wszystkie trawy dorodne, ale dziewczyny mają korę i trawy im rosną, trzeba wybrać
Im starszy, tym więcej, zwłaszcza jak jest różnorodność. No i my coraz wolniejsi...
Dosadziłam nowe trawy, miskanty Herman Mussel i Kleine Fontane, oraz rozplenice wschodnie i znowu pampasową)
Dzięki Sylwia
My od lat podkrzesanie robimy, ale teraz już bez specjalistów nie da rady. Wczoraj mąż skrócił tulipanowca, został mały pieniek, ciekawe czy wypuści nowe liście?
Słońca mi nie brakowało, ale po wichurach stale full pracy z igłami, natomiast wiąz to suche konary i multum liści, teraz będzie lżej, więcej luzu mój ogród prawie 22 lata będzie mieć, postarzał się buziaki
Alu, ogród nadal kocham, ale sezon trudny, praca na okrągło, więc czasami zniechęcenie dopada, albo trzeba przerwę zrobić. Stąd też pewne zmiany nastąpiły. W międzyczasie walczymy z garażami, mam nadzieję, że w przyszłym roku koniec będzie. Potem na tapecie nowa pergola nudzić się nie ma kiedy, do wiosny mnie jeszcze nie ciągnie, ha ha, buziaki
Generalnie bardzo lubię sosny, w pewnym momencie już nie rosną, zobacz jak w lesie wyglądają, goły pień i górą czupryna, ale u mnie nie las, więc cięcie w górę potrzebne. Buziaki
Kasiu, fajnie że znowu aktywność nam wraca to ja za Tobą Alchymista posadziłam, a Tyś swój wywaliłaś
U mnie on zdrowy i po sośnie idzie w górę, nawet nie tnę, bo nie sięgam.
Mam nadzieję, że jakoś znajdziesz czas Oliwko i pokażesz swoje cisy
To początek cięcia, w piątek przychodzą po raz 3 i znowu będzie tego od groma, a potem znowu czyszczenie i grabienie, bo igieł spadnie przy okazji mnóstwo; ciekawi mnie, jak to będzie w nowym sezonie, na plus czy nie..buziaki posyłam
a moje cisy super, ale musiałam robić im kilka razy oprysk na misecznika
cięłam końcówki co 2 tygodnie i ładnie nabrały masy..
Tak Gosiu, pogoda też fajna była prawie na finiszu jestem z pracami w ogrodzie, jeszcze ciut czyszczenia na rabatach tylko, a jeśli pogoda dopisze, to dopieszczę z chwastów i kanty, oraz zasypię dziury, bo psy kopią jak gupie w trawniku buziaki
Kasiu są i wróble i mazurki. Ostatnio pokazywałam głównie wróble, cieszę się że znów są, bo kilka ostatnich lat ich nie było.
To wróbel
a to mazurek
U nas koty próbują dostać się do gniazd i do budek, staram się je tak zawieszać żeby miały utrudniony dostęp chociaż potrafią uprawiać akrobatykę
Ale radzą sobie i jedne i drugie jak to w naturze
Elu, wszystko oni pocięli i wywieźli, część zostawiliśmy z tego wiązu, będzie do ogniska i kominka. Masz rację, co nie posadzisz, robota jest. Ale u mnie jakoś dużo wiatrów i za dużo tej pracy było, więc podcięcie konieczne.
Na szczęście na razie sąsiedzi nie cudują, zresztą nie palimy cięgiem, tylko teraz.
Dzięki za życzonka i Tobie też życzę sił
Misia stale o tej porze na runiance...potem nie ma się co dziwić, że jest na płask
Gosiu u nas też jest mnóstwo kotów, przychodzą i nocują u nas pod szopką. Ptaki jednak jakoś sobie radzą i przylatują coraz chętniej i coraz więcej gatunków
Uwielbiam Tedzia, to bardzo wierny przyjaciel.
Biel sprzed kilku lat w tym roku jeszcze tak biało nie było, lekko popudrowane tylko. Zimno to fakt, ale to i tak nie to co bywało lata temu. Pamiętam jak mój Tata kopał tunele żeby dojść do furtki i jak nie chodziliśmy do szkoły bo rury od mrozu pękały.
Hej Ewciu, też ranny ptaszek
No właśnie jestem bardzo ciekawa, jak to będzie, panowie wiosną jeszcze raz będą z podnośnikiem i jeszcze kilka konarów skrócą, miłego dnia życzę