Elu, wszystko oni pocięli i wywieźli, część zostawiliśmy z tego wiązu, będzie do ogniska i kominka. Masz rację, co nie posadzisz, robota jest. Ale u mnie jakoś dużo wiatrów i za dużo tej pracy było, więc podcięcie konieczne.
Na szczęście na razie sąsiedzi nie cudują, zresztą nie palimy cięgiem, tylko teraz.
Dzięki za życzonka i Tobie też życzę sił
Misia stale o tej porze na runiance...potem nie ma się co dziwić, że jest na płask
Gosiu u nas też jest mnóstwo kotów, przychodzą i nocują u nas pod szopką. Ptaki jednak jakoś sobie radzą i przylatują coraz chętniej i coraz więcej gatunków
Uwielbiam Tedzia, to bardzo wierny przyjaciel.
Biel sprzed kilku lat w tym roku jeszcze tak biało nie było, lekko popudrowane tylko. Zimno to fakt, ale to i tak nie to co bywało lata temu. Pamiętam jak mój Tata kopał tunele żeby dojść do furtki i jak nie chodziliśmy do szkoły bo rury od mrozu pękały.
Hej Ewciu, też ranny ptaszek
No właśnie jestem bardzo ciekawa, jak to będzie, panowie wiosną jeszcze raz będą z podnośnikiem i jeszcze kilka konarów skrócą, miłego dnia życzę
tu moje po małej porcji śniegu, część zabiorę, część będę tu dzielić, przenoszę stąd All Gold, nie wiem czy i jeżówki nie zabiorę, jakoś ciasno się zrobiło
Jutro maż będzie równał ręcznie grabiami przy samym stawie itp.
może za rok będę mogła pokazach zdjęcia porównawcze
a przez zimę trzeba pomyśleć, pomyśleć , jak wokół tego stawu zrobić, jak i co posadzić.
Może jakieś pomysły macie ??
Czy jakieś fajne linki ??
Koparka w końcu została naprawiona i dopiero dzisiaj ruszyły dalsze prace.
Zdjęcia eMa .
Nawet krzak jaśminu mam już przesadzony to ten po prawej w rogu
I równanie terenu
O to milo mi , i dziękuję za twoje poparcie,Czasami chce się innego odprężenia.
Ale mi posłodziłaś..Aż mi się buzia śmieje.A z drugiej strony mobilizacja aby w tym tygodniu jeszcze usiąść6 do takich prac.I coś wam pokazać, jak się uda zrobić.
Zobacz..jak piękna roślinka mi rośnie
Dziękuję ci za nią
W sobotę rozpoczęłam sezon wędzarniczy. Trzeba nabrać wprawy przed świętami. Wykorzystałam pobyt na dworze do pomachania grabiami. W niedzielę po raz pierwszy od wielu dni zaświeciło słońce. Zapachniało wiosną.
Traw jeszcze nie wiązałam. Jeśli zaczną fruwać po ogrodzie, to może to uczynię. Jeszcze wyglądają przyzwoicie.
prosa i berberysy za nimi
Złota jesień za nami. Teraz trzeba tylko przeczekać okres smuty i burości. Szukać drobiazgów, które ucieszą oko i pozwolą powspominać, że nie tak dawno ogród kipiał barwami.
Na takie widoki trzeba poczekać kilka miesięcy. Zlecą szybko.
A tymczasem trzeba się cieszyć tym, co jest.
Jesienna odsłona turzycy pagórkowatej też jest piękna.
Agatko, jeżyków nie da się oswoić.
Nawet jeśli przed hibernacją nie były strachliwe, to po obudzeniu znów są dzikie.
Gucio nie jest zazdrosny tylko najbardziej ciekawski.
I najbardziej wypieszczony, bo wystarczy usiąść, a on już jest na kolanach.
Uwielbia być noszony, przytula się do nas i potrafi zasnąć.
Cztery następne karmniki wiszą.