Iwonko i tak wybieram takie najlżejsze "pamiątki" i do samochodu się mieszczące Choć chrapka na inne pojawia się często. Koryto na pewno zostanie, bo z dół już zostało spuszczone zgodnie z grawitacją, a pod górkę już go nie wyciągniemy
Dobrze, że eM przywiózł potem wózek paletowy z pracy, bo nawet przez cztery osoby ta "piękność" nie do podniesienia Te mniejsze stołeczki podnoszę sama
Bardziej mi przeszkadza kora, którą rozgrzebują ptaszki szukając jedzonka.
Nie ma psa od jakiegoś czasu, wiec jeże i wiewióra buszują do woli. Wiewiórka zakopuje orzechy wszędzie, te nasze laskowe, ale i włoskie od sąsiada przynosi.
Jeszce chwilka i czas się za te liście zabrać. Na razie lecą sobie jeszcze.
Bardzo urokliwe wszystko pokrywając Myślałam, że po wczorajszych wichurach więcej odleci Taka niepoprawną optymistką jestem
Ale to taki nierozerwalny urok posiadania dużych już drzew w ogrodzie. Na pocieszenie inni mają jeszcze gorzej Ja lubię grabić te liście.
Elu bogata ta twoja jesień . Nie tylko w piękne trawy ale i ślicznie przebarwione tawuly i berberysy.
Te ostatnie jeszcze sobie chce ze 2 dokupić. Przez zimę wymyśle jakie. Ja pewno z mniejszych bo czeronych. A może Ty coś polecisz ?
Trawnik po koszeniu i kosiarka część wciągnęła, a część wiaterek wywiał - te z brzóz i glediczji, ale jak ściągnie się "różowe okulary" to już nie wygląda to tak pięknie Ku pokrzepieniu serc Aguś
Niestety po przymrozkach i ostatnich wiatrach glediczje i brzozy już bez liści.
Lubimy jechać po takie rzeczy, często sporo rozmawiamy z osobami, od których takie rzeczy kupujemy. Opowiadają nam skąd je mają, jak zostały znalezione i jakie były ich losy. Przy okazji o okolicznych wydarzeniach coś się dowiadujemy. Fajne są to często historie
To klon 'Scolopendrifolium'
Już się martwię, bo ten bluszcz rośnie tu już ponad 10 lat razem z bukszpanami. Co roku mocno go przycinam na wiosnę i usuwam te pędy, które ukorzeniają się w podłożu. Rozdaje jako sadzonki. W lecie część pędów też przycinam. Chętnie oddam na wiosną jak ktoś chętny.
Wykopaliska z różnych miejsc przywiezione, taki weekendowy wypad od Poznania po rejony zamku Czocha.
Pokaże jak coś będzie widoczne
To sadzonki trawy Vertigo, eksperyment. Pierwszy raz pobrałam sadzonki na jesień. Zobaczymy czy coś wyjdzie czy nie. Jak nie to przechowuje jedną w garażu spróbuje znowu na wiosnę. Może ktoś z was też będzie próbował. Ja się uczę na własnych błędach.
Duża różnica pomiędzy tymi sadzonkami róż, ale nie narzekam
Klonki teraz nierównomiernie przez słoneczko oświetlony i chyba od tego zależy, że taki wielobarwny jest teraz.
Góra szybciej się przebarwia.
Na dole bardziej zieloniutki.
Aniu tam są trzy chryzantemki,ale jedna która rośnie tam już trzeci sezon jest dość szeroka,w dodatku nie przycięłam jej(nie poskubałam )i nie zagęściła się tylko się rozwala i pokłada.W przyszłym roku muszę przypilnować i je dobrze pouszczykiwać
Mam jeszcze taką chryzantemkę zimującą ,ale trzeci sezon i ciągle jeden badylek.Teraz ją przesadziłam, dałam lepsze podłoże z obornikiem i zobaczmy w przyszłym roku!?