Dziś dzień w rozjazdach. Byłam u Joasi - jej ogród i kompozycje nieustannie mnie zachwycają. Jak słyszę, że chce coś przesadzać to się zastanawiam po co, bo tak kompletne ma swoje kompozycje. Drzewa uzupełnione krzewami i różami (ile tam ich jest, ponad 100). Potem wpadłyśmy do ZP, no i nie wyszłyśmy z gołymi rękami teraz się zastanawiam, gdzie je wcisnę. Jutro zdjęcia.
Udało mi się chyba zidentyfikować zawilec kupiony na targach - to prawdopodobnie Monte Rose - zdjęcia dla przypomnienia.
Dana,ta donica to jeden pucharów,które pan sprzedawał na targu po 15 zł,miał jeszcze malowane na złotoKupiłam trzy.Ten niefortunnie spadł, stracił jedno ucho i trochę się pogiął, ale bez niego też dobrze wyglądaA ucho posłużyło jako rączka-uchwyt do białej furtki
Dwa jeszcze stoją koło murku.(zdjęcie sierpniowe)
Czyli dalie będą w innych miejscach w przyszłym roku?
Do wszelkich zmian na początku trudno się przyzwyczaić
Dosadzisz tam różyczki, to coś tam dla nich wymyślisz (jakaś podporę ciekawą...)
Wiesz jak łyso się u mnie zrobiło po przecince mini kiwi?Też dziwnie wygląda...
Lubię taka ciepłą jesień wtedy trochę dłużej cieszy kolorami.Jeżówki mam dopiero pierwszy rok i na pewno jeszcze ich dokupię,szczególnie że niektóre jeszcze w październiku kwitną.
A pędraczki mi wystarczą,wolałabym żeby opuchlaki ,gdzieś indziej się stołowały
Mój miał to samo.I taki sam tulipanowiec
Myśleliśmy, ze to grzyb czy wirus.. a to po prostu szpeciele czy przędziorek. W każdym razie była Fineczka (ta od szkółki) z mężem u mnie na spotkaniu i wydali diagnozę. Mieli racje, 2 lata systematycznych oprysków i drzewo do dziś zdrowe. Promanal wiosna profilaktycznie. W tym roku i bez tego Z braku czasu
Acha i oglądałam przez szkło powiększające i nic nie widziałam wiec nie sądziłam że to robale.. mało tego to draństwo niszczy kupę innych roślin.
Mam pytanie do różanych specjalistek. Czy na podstawie tego zdjęcia możecie rozpoznać co to za różyczka? Znalazłam 2 małe krzaczki u siebie. Nie wiem ile lat walczyły o życie, ale wygląda na to, że to twardzielki, skoro przetrwały bez żadnej opieki i jeszcze zakwitły Nie planowałam czerwonego koloru w ogródku, ale należy im się opieka Może później je oddam, ale chciałabym najpierw o nie zadbać i zobaczyć je jak będą wtedy wyglądały