Mam ogrody z sosnami, rosną różaneczniki, ale jest nawadnianie (linia kroplująca). jednak dla sosen to sztuczne, wymuszone środowisko. Zbyt dużo wody szkodzi sosnom.
Może więcej azalii pontyjskich?
Niekoniecznie stawowi na dobre zrobi ciągłe wypompowywanie wody z niego celem podlewania. Dopływ świeżej wody - niedobry dla równowagi biologicznej. Mam wrażenie, że w stawie wcale nie ma roślin ? chyba, że nie doczytałam, czytam dalej więc.. cofam się
Zioła potrzebują dużo światła słonecznego, na parapecie wewnatrz domu mogą rosnąć krótko, potem będą marnieć aż padną. Dla ziół robisz skrzynkę na zewnątrz.
Nawet trudno mi sobie wyobrazić, że mogą istnieć jakiekolwiek negatywy. Danusiu dzięki za to cudowne miejsce, dzięki któremu zawieramy nowe przyjaźnie, a ogrody pięknieją. Bądź i rządź . Jesteś takim naszym dobrym duszkiem . Pozdrawiam .
Sebku, na razie materiały (głównie świąteczne) złożone w sprzątniętym garażu Nie mam jeszcze wszystkiego, co mam zaplanowane Może jutro, może we wtorek
Na jesienny nie mam pomysła
Taki miałam cel Dokładnie taki. Nie spodziewałam się tylko również negatywnych ubocznych skutków, one muszą widocznie być... ale to nic. Pozytywy są warte, aby to ciągnąć dalej Pozdrawiam Sympatyków
Gdyby jeszcze urósł, przydałoby się jeszcze skosić przed zimą, końcóweczki wyrównać. Nie dopuścić do wysiania się chwastów. W tym roku chyba już nie grozi wysianie