dziękuję Kasiu
trawy teraz szaleją .....aż za szybko się rozrastają ......a imperata moja rośnie w żwirze i radzi sobie
w mini sadzie drzewek owocowych nie widać -tak pseudogracki się rozpanoszyły
niestety ,ale leczenie nie dało efektów -zakończone .....
staram się funkcjonować ,ale jest trudno ...
zaglądam wieczorami do moich ulubionych ogrodów ,ale nie mam nastroju na pisanie ...
przepraszam .....
w ramach rekompensaty parę pstryków zostawiam
Cześć Kobietki jak się macie bo ja chora ...tak mi się zachciało kosić i kopać tulipany że teraz umieram ;( ....
pochwalę się Wam za to moimi cudami
dopiero posadzone niedawno a tak pięknie kwitną wszystkie szok
to zasługa Toszki i tego że chyba faktycznie tą ziemię dobrze przygotowałam
na pewno przetrwają...to już u mnie sprawdzone.
Ogródek ma 340m2...rabatki zajmują połowę.
Powojnik nigdy nie przemarznie,bo corocznie odbija...no i pora kwitnienia też nietypowa.
Daje po oczach...wart jest grzechu...w przyszłym roku dokupię jeszcze...
Gosieńko, poza terenem ogrodzonym toby one nie zawracały sobie głowy jakimiś tam nornicami, tylko zapolowały na grubszego zwierza. Kiedyś goniły po wsi sarnę. Może by im się nawet jakiś bażant trafił. W ostateczności zadowoliłyby się pewnie kurami sąsiada. Mamy dość niskie ogrodzenie, więc podnieśliśmy je trochę, żeby im utrudnić przeskakiwanie. No i teraz mągą o tych wszystkich przyjemnościach tylko pomarzyć. Czasem jednak patrzą na łąkę takim tęsknym wzrokiem.
tak, bardzo dziękuję, już doczytałam
Spróbuję czy u mnie maliny tak przetrwają. Ja tez juz chowam "po krzakach" donice bo w ziemi gęsto Tez mam cienisty ogródek i jak mi sie zdaje sporo mniejszy niż Twój. Ale jakoś trzeba sobie radzić
Napasłam jeszcze oczy Twoją cudowną jesienią i zaciekawil mnie ten powojnik bylinowy. Ide poczytac o nim wiecej.