Na czym się skończy, tego nikt nie wie Póki co się jeszcze nie zaczęło, bo na razie eM. się na kancikach skupił w części owocowej. Z lawendą .. OK, nie grzeszę... ale jak patrzę na skulkowne, nabite, piękne lawendy u Asi-Nawigatorki na przykład, no to co ja mam myśleć?? Chyba muszę je wydrukować i pokazać moim, jak mają rosnąć
Nie wiem do końca jak TY planujesz tę rabatę z bonicą, ale na pewno rozchodnik nie może być z tyłu, za różą, bo go bonica całkowicie zasłoni. Chyba, że te rośliny co wymieniłaś, będą jakoś obok siebie.
Hacone w jesiennej odsłonie zostawiam z życzeniem miłej niedzieli
Bambusa w donicę wkopię. Drzewko u mnie w szkółce kupiłam. W ubiegłym roku jak z tobą po szkółkach jeździłyśmy i drzew szukałam na tyły, to były te dęby tylko sporo mniejsze. Ale za to cena była przystępna. Ten jest już spory i cena dużo wyższa. No podobał mi się a jeszcze jak u Izy zobaczyłam zdjęcia z ogrodu Kwartecika to już zupełnie wymiękłam
Dla ciebie mój przebarwiający się mariken. Jesień idzie...
I sobotnie zdjęcia, chociaż ogród wygląda coraz bardziej jesiennie coś tam jeszcze kwitnie np pashmina jak dla mnie wciąż jedna z ulubionych róż, co prawda musiałam czekać prawie cały sezon, żeby odchorowała przesadzanie,ale za to teraz jest już piękna
A dąbek jest obłędny. I nieduży rośnie. Jedyny problem - nie wiem co zrobić z wiązem, który na razie w donicy wylądował. Dąbek ładnie świeci z daleka.
Wzorem Lucy zamieniam się w brukarza . Na razie tylko przymiarka ale uda mi się wykorzystać kostkę, która leżała po rozebraniu obrzeży na tyłach, przy zamianie na te plastikowe bordery. Może to nie jest lux torpeda ale spełni swoje zadanie. Będzie płasko pod stolikiem. Na wiosnę zrobię to na wyjściowo, w sensie na podsypce z piasku z cementem. Teraz ważne, że mi starczy kostki . Dodatkowo robiłam próbę ze żwirem między płytami. Źle wygląda, jak są szerokie odstępy. Muszę zagęścić płytki. Trochę jeszcze tego towaru pójdzie. Na razie wygląda to tak.
Dobrze, że mi o tym rozchodzeniu bambusa napisałyście. Wsadzę więc w dużą doniczkę. Szkoda.że go wkopałam już co prawda on tam ma miejsce takie, że trochę może się rozejść ale nie za dużo. Kupiłam go bo ma lekko fontannowy pokrój i można go ciąć. No i cieniste zakątki lubi. Zobaczymy. Teraz na rabacie wygląda tak.
Gosiu no nie ma co ukrywać, to jest chwila roboty. Mnie w tym roku ominie taka robota, bo oczko narazie funkcjonuje bez pompy. Ale Bożenka/Bogdzia ma oczko bez pompy (hm... chyba) i zobacz jakie cudne. Bez ryb i z odpowiednią roślinnością do filtrowania da sobie radę.
Aniu u mnie azalie wielkokwiatowe to masakra, trzy listki ma krzyż. Ale nie miałam jak codziennie podlewać, wody dostały tylko kilka razy- tak żeby nie padły. Borówki za to płoną cudownie, aronia już bez liści.
Moja trzmielina zapuszczona bardzo, muszę na wiosnę ję przesadzić (kurczę, a może teraz jeszcze mogę...hm...). Ale po sąsiedzku mają taka wyprowadzoną na nóżce w niewielkie drzewko- cudnie wygląda.
Azalie wielkokwiatowe mocno dostały w kość, ale te wcześniej sadzone zawiązały pąki kwiatowe.