Przeoczyłem jeszcze by odpowiedzieć na to pytanie:
1. Nie - szmaty brak. Na wierzchu było trochę kory. Z pewnością nie 5-10 cm jak gdzieś czytałem. Była kora drobna a potem też trochę grubszej.
2. To miejsce z większymi rododendronami jest minimalnie wyniesione na całą resztę i tam woda nie będzie stała. Przeczytałem w którymś poście o keramzycie na spodzie dołka. Myślę, że u mnie to nie będzie dobre. Raczej spowoduje, że w to miejsce będzie spływać i zostawać dodatkowa woda. No chyba że bym zaszalał i kopnął dołek ponad metr głęboki i wchodzący pod kostkę. Dokopałbym się do opaski drenażowej i to byłoby miodzio. Zobaczę jak się będzie kopało - czy dam radę wyryć jakiś sensowny dołek do drenażu. Tam gdzie są mniejsze rh - tam mam większe szanse. Niedaleko od tego jest wejście wody do budynku, które przechodzi pod fundamentem. Tam był wrzucany i zagęszczany piach. Muszę dokopać się do tego piachu i będzie git.
Przydałoby się jeszcze posadzić jakieś zimozielone, najlepiej coś żółtego - może trzmielinę? Będzie i ładnie i zgrabnie oraz ozdobnie cały rok. I to zielone pokołtunione nie będzie tak straszyć. Cebulowe łączymy z innymi roślinami, aby maskowały zasychające liście po przekwitnięciu.
Tuja tak ma że w środku robi się brązowa i te przyrosty opadają, lepiej je zawczasu zebrać. Jak zbierzesz będzie zielona a nie kołtuniasta. Więc chyba lepiej mieć zieloną niż z wyglądu "chorą".?
Nadmiernie podeschła z powodu suszy, za mało podlewałeś. Tylko podlewanie może je uratować w następnym sezonie i na pewno wyładnieją, a jak będą znowu miały za sucho - to będą coraz gorsze.
Susza wzmaga szyszkowanie, a suszy było aż nadto. To objaw naturalny, otrzep tuje z suchego i zbierz. Od razu będą lepiej wyglądały i czysto oraz zielono.
Bynajmniej nie oczekuję, że ktoś podejmie decyzję za mnie.
Obojętnie na co padnie wybór póki co muszę jeszcze skombinować przyczepkę, nawieźć kompostu, przesadzić kilka roślin.
Graby kocham- ich jedyny minus to, że nie są zimozielone. Zawsze kojarzyły mi się tylko z UK. A kiedy zobaczyłam ich wspaniałe połączenie z lipami w sercu Puszczy Białowskiej to po prostu wiem, że będą miały szczególne miejsce w moim ogrodzie. Tylko oczywiście nie w takich gabarytach jak w Puszczy.
Jeśli nie masz to kup. A najlepiej zacznij kompostować liście, chwasty itd. W ogrodzie takich zielonych odpadów jest multum. Nawózów sztucznych nie stosujemy w warzywniku, bo będziesz je potem jadła z warzywami