U mnie tak dwa razy zrobiło wczoraj. Już się przyzwyczaiłam, ze zawsze idzie bokiem. Jak już u nas pada, to chyba przez pomyłkę
Edytko, buziaki dla Ciebie
Kasiu, też mam mieszane uczucia co do oprysku. Na razie zostawiam, czasem obrywam listki z gąsieniczkami, ale nie zawsze zauważam, róż trochę jest u mnie, a te gąsieniczki lubią liście róż. Nie mam pojęcia, co to za dzieci...
Mam Mospilan, ale jeszcze czekam, bo wolałabym nie przyzwyczajać moich róż do chemii... Tam, gdzie było dużo, oblałam gnojówką z pokrzywy, aby wzmocnić krzaczki...
Część róż zrobiła sobie długą przerwę w kwitnieniu ...
Abraham Derby właśnie kwitnie drugi raz:
Moi tak przyroda, miłość do kwiatów ukształtowała w nas wrażliwsze serce.Doceniany i pracę i innych ludzi i różne rzeczy
Tak, smucimy, cieszymy ,żyjemy normalnie
No to mamy tak samo, witaj w klubie.
Ja, tez straciłam i przyjaciół i znajomych i połowę rodziny , jak człowiek znalazł się w biedzie. Ot,życie,,, różne scenariusze nam pisze
Ja mam chociaż siostrę ogrodomaniczakę czasami tylko sie spotykamy,ale mamy o czym rozmawiać, oj mamy.To ona mnie wieloma roślinami zaszczepiła.
Grażynko nas mas na 100 % .