Obserwowanie tej kotki i próby zinterpretowania co ona sobie myśli jest dla mnie świetną zabawą. Jest mistrzynią kontroli i manipulacji.
Nie pamiętam dokładnie, ale chyba rzeczywiście sprawdzałam, czy te cisy są w Pęchcinie. Ostatnio małe cisy pospolite w pojawiły się na Płochocińskiej. Ale uważać trzeba, bo miseczniki na nich widziałam.
Ja się nie obraziłam na Red Barony, tylko postanowiłam je przesadzić. A nie jest to łatwe, bo one zamiast kępy mają takie pojedyncze kłącza. Ale przeżyły. Tak to teraz wygląda.
I towarzystwo się rozkręciło i miało ochotę jeszcze sobie wśród kwiatków pobrykać - więc orszak weselny ruszył w dalszą drogę. Tym razem do Konrada i Andrzeja dotarł - Kondziowy ogród cz II