Celozje są na brzegu, kwitną a te buraczkowe liście to amaranty, ale jeszcze nie kwitną, jak zakwitną - będzie jak w Hidcote Manor
Moje marzenie kiedyś było osiągnąć podobny efekt.
Zaplanowałam rabatę za murkiem. Możecie zerknąć może macie jakieś uwagi.
Ziemia jest tam piaszczysta , wystawa południowa. Częściowo zacieniona przez dom i las. Pomiędzy murkiem, a ogrodzeniem jest 5 metrów szerokości w najwęższym miejscu, tam gdzie widać deski, dalej jest coraz szerzej. i nie chcę tam trawy.
Najpierw zdjęcie przed planem, a potem zdjęcie po zaplanowaniu.
Pomiędzy berberysami i trzmieliną będzie jeszcze ścieżka wzdłuż ogrodzenia. reszta uzupełniona bylinami.
Porządeczek porobiony również na rabacie z larissą Wszystko ciachnięte, czeka na oprysk na rdzę i jakiś nawóz podtuczający, co by raz jeszcze zakwitła z mocą. Mam jeszcze beczkę "pokrzywóweczki", w sumie dopiero lipiec jest, więc myślę że mogę podlać nią róże.
Rzut oka na rabatę z larissą i dalej ponad trawy na hortensje..
Na tym zdjęciu widać, jak mi choiny bujnęły.
Kurczę, niektóre musiałam sadzić trzy razy nim zaskoczyły!!
O widzisz,,, to nie tylko ja mam takiego nieudacznika.
Green Twister jest u mnie pierwszy raz.Kupiłam ją na Gardenii
też jestem jej bardzo ciekawa jak będzie się rozwijać w kwitnieniu
Duzo moich liliowców jeszcze młodych, to i kwitnień nie każda karpa ma duzo.
Wczoraj zrobiliśmy częściowy porządeczek na rabacie z bonicą Przekwitnięte róże ciachnięte, chwasty wyplewione. Zostało lawendę ciachnąć i bukszpanowy żywopłocik, troszkę kory sypnąć i nawozu. No i czekać do września.
Cięcie lawendy za nami.
Ma cztery lata i jest w gorszy stanie (od spodu) niż rok temu.
Chcemy ją przesadzić. I teraz pytanie.
Czy zaraz po przesadzeniu jest sens ją ciąć?
Myślałam o tym, żeby upitolić ją na samym dole, może odbije.
Ma to sens?
Małgosiu, a ja się zbieram, żeby zadzwonić do Ciebie i Cię zaprosić na kawkę Czas jest sprzyjający a odległość niewielka Rośliny faktycznie mocno idą, a ja sama czasem nie wiem na czym się skoncentrować Czy plewić, czy ciachać, czy przetwory robić, czy pryskać, hehe.. Ciężko mi samej to ogarnąć
Teraz J. przyjechał, to mi pomaga w ogrodzie i mogę trochę się zrelaksować
Jeżówki kwitną najróżniejsze, tych o których wspominasz jeszcze nie widziałam, ale są różne hybrydy zielonych, niektóre jeszcze w pąkach, tak więc zobaczymy Jeżówki odmianowe w tym roku jakby słabsze, w dodatku trawy tak się rozrosły, że całkowicie na nie włażą!! Na jesień lub wiosnę muszę tu remont zrobić, w sensie - wszystkie jeżówki bliżej chodniczka
Drugi pod wzgledem starszenstwa ogrod botaniczny w Niemczech (najstarszy jest w Lipsku). Ponad 4,5 hektara i okolo 12 tysiecy roslin. Kilka duzych szklarni, alpinarium, Ogrod Goethego, zielnik.
Przywital nas taki widoczek tuz przy wejsciu.
Tam padalo jeszzce mniej jak u nas. Widac to bylo w nasadzeniach niestety,szczegolnie ucierpial ogrod Goethego.
Mimo to bylo warto, szczegolnie podobaly nam sie szklarnie. I roznorodnosc drzew.
Ewelina, taras i ogród dla Ciebie jest otwarty all the time
Rzeczywiście wszystko kipi życiem, a ja cały czas chodzę z sekatorem, bo ciągle trzeba gdzieś coś przycinać Nawet rośliny na które marudziłam dwa lata [czytaj: winogrona] w końcu się wzięły do życia!!! Jedyne z malinami wciąż mam pod górkę, ale może... może.. kiedyś się zrozumiemy
Po okresie zmagań i trudów, aż mnie samej ciężko w to uwierzyć, hehe..
.. moje własne - osobiste - rano fotnięte winogronka
Witaj Joliś Fajnie, że wpadłaś i dziękuję za miłe słówka Co do anabell... u mnie pod brzozami radzą sobie dobrze. Jak widzę, że bardzo sucho jest to zostawiam na noc wąż z delikatnym strumieniem wody i tak sobie leci. Przez noc ziemia porządnie się nawilży. Przy wielkich upałach i braku deszczu taki zabieg raz na tydzień załatwia temat.