Sylwia bardzo dba o ptaki, wszędzie są porozkładane poidełka w których jest woda. Na szczycie ogrodu zrobione jest wgłębienie w którym gromadzi się deszczówka żeby ptaki miały wodę. W zimie dokarmia stale głodne ptactwo, które zlatuje do Niej chyba z całej Małopolski. Czasem po ogrodzie biegają niezmordowane małe Rusałki dla których wlecieć na szczyt 6 razy i zlecieć na dół to mały pikuś.

Zmieniali się tylko opiekunowie, a Ona kursowała ciągle.
Gospodarze mają wzorcowy warzywnik, ale byłam nim tak zauroczona, że zapomniałam zrobić zdjęć. Wiele rzeczy robią wspólnie z Emem i synami, wymyślają ciągle coś nowego. Podziwiam Ich za ten ogrom pracy który włożyli w tworzenie tego ogrodu i za szybki efekt, bo to młody ogród.
Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję.

Miałam możliwość poznać nowych ogrodników i spotkać się z już poznanymi wcześniej.