Też jestem bardzo ciekawa, co to? Mam od czasu do czasu cos takiego na swoich kosodrzewinach. Obrywam wtedy oblepiony fragmnet gałęzi i nic złego dalej się nie dzieje.
Stawek jest noworodkiem a wyglada na kilkuletniego bobasa
Aguś, zachwyca mnie twoja wrażliwość na roślinki, Agania świetnie uchywciła ten uśmiech, mowę ciała, twoją radość z każdego kwiatuszka. Katka ma rację, że stworzyłaś ogród romanyczny, tak zwiewny i delikatny jak ty... Jesteś kruszynką, ale z drugiej strony silną jak diabli. Widziałam cię w akcji z łopatą i japonkami na stopach Agania uwieczniła cię z wiadrem - domyślam się ile ono ważyło
Na pamiątkę, z mojego aparatu, chwila relaksu w ogrodach Kapias
Kasiu, dziękuję Kochana za zaproszenie Ogród złudzeń i niespodzianek - piękniejszej nazwy nie mogłaś wymyślić... Podziwiam Cię za danie szansy dojrzałym drzewom i stworzenie wśród nich takiej bajecznej atmosfery i zakątków, które wydają się nie mieć końca. Ogród czaruje, ale przy tak wrażliwej osobie, czegóż innego się spodziewać. Zakochałam się w tym domku na zdjęciu powyżej. Jest niezwykle urokliwy, a twoje zabiegi malarskie tylko dodały mu blasku. Daszku nie zmieniaj, to kropka nad i w jego urodzie
Dziękuję Andrzejowi i Konradowi za miłe towarzystwo i rozmowy Mimo deszczu daliśmy radę, a nawet dobrze, że padało. Ogród Kasi nabrał jeszcze większego klimatu. Będę pukać do Was po zdjęcia
Jeżowki obłędne!!! Kocham ten kolor. Na mecz wpadłam w połowie, wyluzowana na maksa po wizycie u Kasi w Ogrodzie złudzeń i niespodzianek. Po raz pierwszy pogoda nie popisała się, ale z drugiej strony ogród Kasi w deszczu wygląda jeszcze bardziej tajemniczo i klimatycznie.
Nadrabiam ogrodowiskowe zległości Nie patrz na godzinę, wstawanie po 3 rano to chyba jeden z objawów starości, aż się zaczynam martwić
AngelikaX dziekuję z pocieszenie Na razie tylko kilka siwych, może nie jest ze mną aż tak źle
Dziś było przyjemnie i słonecznie. Z Lukaszem wakacje rozpoczęliśmy od szaszłyków. A wieczorem posadziłam pod dużym murem ostatnie z sadzonek chyba z 15szt. Zaczęła mi się zapełniać przestrzeń. Jesienią dojdą trawy i róże. Naliczyłam że mam 7 róż do przesadzenia jesienią pod mur- zachomikowałam i teraz tam się przydadzą.
Zdjęć nie mam bo to narazie żadne widoki a raczej podbudowa pod przyszły sezon.
Za to owady wykorzystywały dziś słoneczny dzień, aż miło