NN po silnym wiosennym cięciu spowodowanym wymianą pergoli i na dalszym planie Louise Odier - obie bardzo podobne. W niedzielę sąsiadka zaangażowała swój nos, by porównać zapach obu i orzekła, że nie są takie same, więc nadal mam NN
Czy jest szansa by odratować moje tuje? wiem że są popełnione podstawowe błędy- była mata położona i na to kamienie (sadzone były tuje przez ogrodnika). Dziś wyrzuciliśmy mate, dosypaliśmy ziemi i obłożyliśmy korą, te gorsze niestety trzeba było zamienić na nowe, czy coś jeszcze można zrobić? Mam też nawóz w granulkach do tui osmocote czy można podsypać tego nawozu przy sadzeniu nowych tui?
Ha, ha I znowu dałam się nabrać - w Warszawie ulewa, a na działce po drugiej stronie Wisły ledwo pokropiło. Dopiero w niedzielę "sieknął" deszczyk solidnie, ale tylko ok. kwadransa - wystarczy, ziemia napojona
Tym razem nie było lenistwa - trawa skoszona, warzywnik opielony i mnóstwo zdjęć zrobionych. Bo na takie piękno szybko nie popatrzę - za tydzień będzie już inaczej. Dziś myślami jestem wciąż przy moich różach. Wiem, że to nie moja zasługa, że to taka wiosna różana, która sprzyja obfitemu kwitnieniu, ale i tak satysfakcja i radocha w sercu ogromna Inne roślinki zeszły na dalszy plan, róża to jednak królowa w ogrodzie!
Dziękuję Anitko za propozycję Myślę, że powoli przekonam swojego eMa, żeby oddał trochę trawnika
Nawet zabrałam go na spotkanie ogrodowiskowe, żeby się oswoił z czekającymi go zmianami
Żywopłot cisowy przy warzywniku, to chyba najlepszy pomysł ze wszystkich, jakie przemknęły mi przez głowę.
Aniu, no niestety, tworzyć rabaty zaczęłam zanim odkryłam O. Teraz można tylko poprawiać, albo tak robić, żeby nie popsuć bardziej