Witaj ogrodowisko jest wielkie i ja zupełnie się już nie łapię kto gdzie.
W tym kąciku się zmieniło sporo i nadal zmienia.
Przybyła z boku kratka, półki są chyba szersze, mam na półkach wreszcie ceraamiczne doniczki i co najważniejsze pod rynnę podstawiona jest beczka na wodę
Ostatnio tam ogarniałam całość i nastąpiła zmiana dekoracji - muszę fotki zrobić
Oj Gabryś, laptop już mam dobry i klawiatura opanowana, to zaś program do zgrywania zdjęć nie taki - muszę mieć porządek w zdjęciach bo tak lubię.
Ten rok specyficzny - kończę wywalanie wrzosów, teraz czas na jałowce.
Konsekwencje suszy / miałam 4 deszcze od zimy/ pokażą po kolejnej zimie efekty.
Dziś podlewałam a w zasadzie zalewałam ziemię na rabatach - jakoś takoś coś mnie dopadł jakiś ogrodniczy dołek w moim ogrodzie.
Uciekam więc do warzywnika i tam udaję że jest ok. bo jest pysznie.
Cebulka, sałaty, koperek, pietruszka, marchewka, kalarepy, buraczki, jarmuż, porzeczki, owocki świdośliwy - pycha - sama mi zasugerowałaś żebym tam siedziała to siedzę i się objadam no i podlewam a i dosiewam bo co ujemy to staram się dziury zapychać - wysiałam buraczki, wsadziłam kolejny jarmuż i sałaty i cebulkę.
wizyta w klamociarni
te horty zupełnie pospolite i oszukane - pierwszy raz nacięłam się na All. Kupowałam jako Schloss Wackerbarth, a okazały się zwykłe różowe. Pociecha jest taka, że pięknie się przebarwiają jesienią
Przy buku Purpurea Pendula powoli wymiękam ale z Inversą jeszcze powalczę, dwa związane trzymetrowe kije leszczynowe ze spiralką do załapania czubka , moja super drabina z której robiłem podbitkę plus dwóch gości do trzymania i spoko , będzie najwyższy Inversa w powiecie a może jeszcze dalej
nowe zeszłotygodniowe zakupy - dwie horty ogrodowe, dwa ostrokrzewy i kilka floksów pod piwonie, bo sprawdzają się tam i zagłuszają chwaściska
ostrokrzewy przerobione na drzewka