No i w końcu moja relacja z takiego wydarzenia !!!
Odwiedziny w Bukszpanowym
W niedzielę miałam zaszczyt pochodzić i po podglądać ogród piękny , wyjątkowy Bukszpanowy zakątek Danusi
Marzyłam o takim zdjęciu i proszę mam !!!!
Wysiałam sobie w tym roku cynie. Chuchałam, dmuchałam i teraz się okazuje, że " kukułcze jajo" dostałam. Miała być limonkowa a jest sprany zółty kolor. A miały być pomiędzy niebieskimi trzykrotkami. Czasami się zastanawiam po co to planowanie
I jeszcze z detali ten domek na owady świateł fleszy nie widział. Jest w warzywniku pomiędzy jabłonkami. Poniżej cynie posiane i dalie wkopane. A cynie idealnie do koloru farby się dopasowały. Wieczorem ...
I w ciągu dnia
A jeszcze przypomniałam sobie o jednym z aniołków
Wędruje też ze mną od wielu lat. Kiedyś na balkonie tryskała z niego doda do minioczka w doniczce, bo eMuś mój kochany przewiercił w nim dziurkę na rurkę. Niestety z powodu mojego psa "spod znaku ryby" woda u nas w ogrodzie nie ma szans na zaistnienie
Więc sobie leżał na kamyczkach.
Ale chyba jeszcze długo poleży, więc dostał miększe łóżeczko.
Tylko z jednej strony wypina się na przechodzących "anielskim zadkiem".
Ale z drugiej anielską twarzyczką. Patrząc na jego błogie lico chyba mu u nas dobrze
I tego jegomościa też jeszcze też nigdy nie pokazywałam. Wędruje ze mną już 15 lat od mieszkania do mieszkania, aż do domu trafił a następnie do ogrodu.
Prawie jak w "odchłani morskiej"
Kula już pokazywana
Resztę Sylwia pewnie wypatrzyła i pokażę
Mój pies właśnie jest na etapie jej schwytania, cztery dziury wykopał w kręgu, a ja niedawno go pochwaliłam. I chyba w ramach rekompensaty dla panci kilka czosnków przy okazji mi "zerwał"
Nic się w przyrodzie nie marnuje, wylądowały do wazoników i kilka gałązek co mi z robienia wianka zostało. Na jesień miałam tam ususzone hortensje.
I detale znane już wszystkim.
Stary wianek co na drzwiach wisiał też nową miejscówkę znalazł. I będzie to coś nowego jeszcze nie pokazywanego
Anulko kochana, Ty mieszasz moje dwie rabatki Ta z szałwią i naparstnicami, to frontowa, a róża stanie obok trejaża przy ławeczce za domem, idzie się do niej przy południowej ścianie domu Tam za ławeczką rośnie rząd Limeligtów i jeśli chodzi o spójność kolorystyczną, to do nich właśnie porównuję każdą potencjalną wybrankę Wrzucam najpierw foto frontowej, a potem tą z ławeczką. Szaro - bure, bo właśnie niestety (choć w szerszej perspektywie - na szczęście)leje
Wydaje mi się, że tam ładny akcent kolorystyczny będzie pasował, gdy przekwitną azalie, bo do kwitnienia hortensji niewiele tam jeszcze koloru.
I po prostu nie patrzymy na te irytujące lampki zwisające z dachu. Zimą robią robotę, ale M. stwierdził, że nie po to je zakładał przez kilka godzin, by zdejmować po kilku tygodniach, więc wrrr. patrzę na nie cały rok...