Prace idą jak krew z nosa Chwasty mnie zarastają. Muszę sobie w końcu zaoszczędzić trochę kasy na rozdrabniacz do gałęzi i tym ściółkować, tak jak u Beatki.
Zdjęcie pod tytułem "szczęśliwe dzieciństwo na wsi"
Chyba mam zaległości zdjęciowe. Tak więc:
Wczesna wiosna, 14 kwietnia:
wertykulacja poszła mi słabo...
Cora Luise.... widziałam ileś odmian w kupie.. krzaczki maja tak zgrabne, że dla liści mogę je uprawiać..
To mam już chyba 7 itohów... z ciężkim sercem ale muszę poprzesadzać piwonie i pogrupować rodzajami...
I oczywiście przykleiła się nowa Laura Dessert.. a zajechałam koleżance kupić piwonię .. nie mogę zajeżdżać do bylinowego... i nowe odmiany jeżówek chociaż mówię nowych nie kupuje.. Na razie nie kupiłam
No wiesz! Strasznie krytyczna jesteś do swojego ogrodu. Czepiasz się szczegółów
Jest piękny!!! I nie pisze żeby tylko napisać. Bo byłam i widziałam na własne oczy.
Zapomniałam ci napisać. Miałam w tamtym roku gościa z Anglii i pokazałam mu twój ogród, był zachwycony.
Hanus.. ja zawsze mówię, że jeszcze nie oszalałam , nie wpadłam w depresję i inne choroby psychiczne dzięki moim chabaziom.. ja tam wyładowuję wszystkie stresy. Co prawda też mnie wnerwia, a raczej te robale czy choroby.. znów atak przędziorków, opuchlaków..w biały dzień się panosza.. pogryzły mi wszystkie przywrotniki, myślę czego wszystkie łodyżki ponadgryzane, kwiatów nie będzie, liście w koronki łowickie.. . Patrzę i w biały dzień bezwstydnie seks uprawiały.. nawet na 22-gą nie poczekały..
Takie smętki wiszą Całe połacie pogryzione..
To fanaberia.. albo pasja.. a pasja nie każdemu ta sama odpowiada.. i na tym samym poziomie. Estetykę otoczenia można zapewnić trawnikiem i kilkoma elementami dla urozmaicenia.. Jak będzie brakowało sił na ogród, to trzeba będzie pójść w tym kierunku.. Nie mam złudzeń, że to co mam, to moje dziecko nie utrzyma nawet w takim wyglądzie jak ja teraz mam przy kompletnym braku czasu.. Jemu brakuje czasu na jego pasje.. Synowa.. hmm zasuszy sucholubne zioła nawet w donicy z nawadnianiem.... to nie jej bajka.. i nie jej wina.. Za to umie gotować czego ja nie umiem.. i ta umiejętność jest bardziej w życiu potrzebna niż ogrodniczkowanie..
Ale jak widać na naszym przykładzie, można żyć bez umiejętności gotowania i bez umiejętności ogrodniczkowania
W cieniste miejsca pakuję paprocie.. są bezobsługowe i nie żrą tego robale..
Wczoraj widziałam Długosza.. boski... już szukam na nie miejsca .. a cienistych miejsc mam coraz więcej
Widziałam Narecznica samcza Dryopteris filix-mas Linearis Polydactyla i też kupiłam.. ale nazwy to nigdy nie zapamiętam.. nie ma takiej opcji..
Takie coś śmieszne kupiłam też.. nazwy na razie brak ale dostanę..