Mam też lonicere henryego. Poczatkowo miałam w planie posadzić go obok domku żeby zasłonić te szpare w płocie. Jednak łubin w tym miejscu też mi się podoba. Oba obok siebie to chyba za dużo co?
Zając, jak już pisałam - szkód nie narobił, a przynajmniej na nic nie zauważyłam. W sumie to lubię, jak przyłazi
A w kwestii marchewki, to długo mu jeszcze przyjdzie czekać, bo marchewka ledwie wschodzi
Obrazki zostawiam tym razem północnej strony pt. "W oczekiwaniu na hortensje ..."
Zastanawiam się co zrobić, skosić trawę czy spryskać na chwasty. Kosiarkę naszykowałam, herbicyd naszykowałam i dumam.. bo deszcz pokazują o ósmej. Ale doczytałam "Po okresie 1 godzin od zabiegu preparat jest w pełni pobrany i zaczyna przemieszczać się po całej roślinie. " Więc jednak idę pryskać
Mój musi wytrzymać słońce w okresie letnim, nie ma rady
A dziś myślałam co dodać żeby koloru nabrało to ciemnozielone tło tui. Wymyśliłam że dosadzę kłosowce o żółtych liściach tak jak pod magnolią mam. Może zmieszczą się między czosnkami i liatrami. A będą zdobiły od maja do jesieni. Pod magnolią mi nawet nie przemarzły i odbiły z poprzedniego roku.
Myślałam tam kiedyś o liliach białych, niskich. Ale nie wiem czy to się zmieści. Kłosowce są długo a cebule krótko cieszą.
O tym miejscu mowa, za bukszpanami
A kawałek dalej tak mam pod magnolią,wiosną były pierwiosnki i przebiśniegi a teraz gęściutko
I moje gwiazdy rabaty podokiennej.. zdjęcia nie oddają uroku.. nie umiem robi fotek
Pozanudzam w prawo, lewo, w przód i w tył.. od góry tez był ale nie wyszło..
Dla Kasiuli.. mój świerk aureospocata. Ostatnio nabrał rozpędu.. ale jest śliczny.. najwyżej za nim powstanie kolejny cienisty zakącik.. Nawet nie mam kiedy obfotografować dobra w ogrodzie..
Ogród podlany a nawet zalany, spadło dużo wody.. za chyba cale te 2 miesiące bez deszczu.
Moniś, widzę że klub miłośników piwonii jest coraz większy Ostatnio u nas pogoda im nie służy, wiatry, deszcze poniewierają je trochę. Na szczęście pogoda się stabilizuje, więc liczę na piękne kwiaty. Ja też mam miejsce na "szpalerek" hehe. Dwie zakupione już stoją w poczekalni, jeszcze z jedna by mi się przydała. No bo dwie to jest para.. a trzy to już szpalerek
Dziękuję za miłe słówka i zostawiam wspomniane piwonie, nieco poczochrane przez aurę
Dzięki Ewelinka za miłe słówka Lubię mój ogród, i zawsze się cieszę, że jeszcze komuś oprócz mnie się podoba Jakieś dwa tygodnie temu byłam zadowolona, że w miarę ogarnięte mam, ale to już nieaktualne. Chwasty biorą górę, nigdy z nimi nie wygram!! No trudno A zając zimą też do nas przychodził, tylko duży. Chyba żadnych szkód nie narobił.
Jak już w temacie jedzenia jesteśmy, to może coś na owocowo ..
"Spionizowana" jeżyna
"Spionizowana" goja Goję to naprawdę trudno utrzymać w ryzach!! Tak się rozrasta na wszystkie strony, że musiałam ją trochę poprzecinać, bo busz by się zrobił!! Wczesną wiosną ciachnęłam ją na jakieś 30 cm nad ziemią, a teraz będzie miała z półtora metra
Na a w oczekiwaniu aż tamte dojrzeją, na szybko już coś do zjedzenia
Wyrośnięta, dojrzała, w miarę słodka - jagoda kamczacka
I tu znów muszę powiedzieć, że po trzech latach wreszcie się nauczyłam ją uprawiać!! Dopiero teraz wiem, że potrzebuje kwaśnej ziemi, jak borówki. A przeważnie piszą - każda ziemia, żadnych wymagań i takie tam bzdury. Dopiero jak siarki sypnęłam, przelałam wodą z octem jabłkowym (takim swoim, prowizorycznym) to się porządne krzaki porobiły i pełno owoców jest. A wcześniej tragedia. Już w tym roku mieliśmy zamiar wymienić ją na czarną porzeczkę. Dobrze, że chwilę poczekałam
Dodawaj fotki. Twoje połączenia roślin są ciekawe. A ja zastanawiam się u siebie i testuję wypełniacze na letniej rabacie. Te eksperymenty to fajne zajęcie
Cieszę się zawsze, jak mnie okoliczne zwierzątka odwiedzają Pod warunkiem oczywiście, że szkód nie czynią. Szkoda tylko, że płochliwy jest i nie da się pogłaskać, hehe
Paulinka, zostawiam białe piwonie, co mamy takie same
Zapączkowane na maxa! Czekam na nie z utęsknieniem