Wracając od tych dywagacji do swojej działki, a trzymając się nadal tematu drzew

:
Moje trzy lipy.
Każda na innym etapie ulistnienia.
Ta z lewej zawsze była najładniejsza: najdłużej miała liście (i wiosną i jesienią), najobficiej kwitła. Środkowa i prawa zawsze odstawały.
Ale w tym roku widać wyraźnie, że środkowa najgorzej sobie radzi.
Podejrzewam, że ucięcie jednego korzenia przy okazji układania krawężników jej nie pomogło.
Coraz bardziej liczę się z tym, że trzeba się będzie z tą lipą pożegnać za parę lat. Tylko co z dziurą pomiędzy dwoma lipami? Przez którą pięknie widać ten żółty blok w oddali?
Zostawić z nadzieją, że za ileś (naście?) lat lipy się połączą, czy próbować coś tam wcisnąć?