Wczorajsze popołudnie to był prawdziwy czas odpoczynku w przesympatycznym towarzystwie. Spokój, cisza, relaks, jakbym przeniosła się do czasów mojego dzieciństwa, po prostu bajkowa sielanka. Jest takie magiczne miejsce - "Ranczo szmaragdowa dolina" się nazywa. Gospodarze stworzyli razem taki mały raj na pustkowiu.
Ale wrzucę sobie kilka fotek na pamiątkę, bo o robieniu zdjęć można tam zapomnieć. Nawet przechodzą kilka razy nie sposób wyłapać wszystkich tych detali, które nadają smaczku i klimatu w ogrodzie.
W realu jest piękniej
Dzis walcze z jezyna. Takze podmarzla w marcu wiec mniej jej ale i tak gesto.
Nowa aranzacja podpor
Balagan ale prezentuje:
A teraz z 'legenda'
Na pomaranczowo podwojne bambusowe tyczki.
Sa oparte i przywiazane do starych wisni i octownika oraz podpory na roze
A stre wisnie sa obrosniete dzika polna rozyczka
W srodku poidelko dla ptakow.
Aniu posadzilam. I proszę o radę.
Ciąć wyżej? Na kulkę? Rozwidlenie i prosty pień jest do tego etapu-dosc nisko od ziemi-jakies 40 cm. To miejsce wydaje się "najpewniejsze" choć do wierzchołka bardzo daleko.
Dalej rozwidlenie jest Tu-ale to dwie gałązki tylko:
Moja ulubiona azalia wreszcie pokazuje całe swoje piękno
Druga ją goni
Już za chwileczkę już za momencik - mój jak zawsze przyklapnięty mimo podlewania rodek
Martini z huśtawki - mam tu dla CIebie aktualne fotki zawilców jesiennych - jak widzisz są już całkiem hop do przodu..