Bez koralowy mam chyba czwarty rok, po pierwszym roku mocno go przycięłam i nie miał korali, bo on kwitnie na dwuletnich pędach. W ubiegłym roku kwiaty przemarzły w maju i też nie było korali. W tym roku jest już bardzo sucho i znów obawiam się, że nie zawiąże korali, bo kwiaty oblatują. Mimo tego bardzo go lubię za ten cytrynowy kolor i ładnie powcinane listki. Cieszę się, że podobają Ci się moje bzy.
Ogniki odżyły w końcu i nawet zawiązały trochę kwiatostanów, czyli będą owocki na jesieni Ten pierwszy to z czerwonymi koralami, następny z pomarańczowymi
Dzisiaj trochę deszczowych migawek
Derenie już rozwinęły ładnie liście, jutro zamierzam dokończyć zdejmowanie darni i rabata czekać będzie na uzupełnienie werbeną patagońską, hortkami z patyczków i rozplenicą od teściowej
To kilka zdjec. Zafascynował mnie w tym roku groszek wiosenny głównie fioletowy, robie mu bez przerwy zdjęcia i kombinuję gdzie zrobic z niego nastepną łączkę
Różowy juz nie jest tak fajny choc na zdjeciu wyglada nieźle.
Z wczorajszym wiatrem zapach lilaków unosił się daleko, więc wierzę, że to moje Ci zapachniały. Od miesiąca nie padało u nas. Dziś dopadła mnie chandra. Myślałam, że w nocy popada, a tu nic trzeba było podłączyć węża i podlać kawałek rabaty. Brakuje mi wody mam czarne myśli, żeby się poddać. Nie jestem w stanie uratować tego co sama stworzyłam. Dziś syn kopał mi doły pod nową podpórkę pod róże. Suchy piach aż się kurzył przy wybieraniu z dołków - katastrofa. Strasznie nierówna ta moja walka o roślinki. Te które posiałam nie mają szans urosnąć, bo nawet jak wzejdą to słońce i wiatr wysuszają je na pył. Tak jest od kilku lat, kiedyś było bardziej normalnie. Pozdrawiam Kasiu.