Dzisiaj urobiliśmy się po pachy. Od rana M zaczął produkować skrzynie na warzywa, jeszcze trzeba je zapełnić i pomalować ale już widać jak będzie wsie prezentował mój warzywniak
ja jestem zachwycona, mam nadzieje że warzywka też będą
Gdy M ciął i wkręcał ja zabrałam się za plewienie, mam uczucie że chwasty rosną 100 razy szybciej niż inne rośliny. Dopiero co było czysto, a tu znów trzeba było interweniować
Zdążyłam opielić połowę ogrodu, obecnie część za stawem jest czysta.
Po niedzieli ciąg dalszy...ale to po pracy więc tydzień mi zejdzie...
Też u mnie białe surfinie są w największej ilości, kolorowe poszły do gruntu, białe wszystkie w donicach. Na razie okupują teren wokół altany, ale to jeszcze nie jest ich docelowa miejscówka.
Popracowalam jeszcze nad tym kawałkiem
Po oczyszczwniu z chwastow i ulepszeniu gleby posadzilam dwie dalie alfred - w tyle rabaty. Przed planuje jezowki, kwiatki jednoroczne, rozchodniki okazale. Przy obrzezu posadzilam juz zurawki o pomaranczowych lisciach.
Bede widziec te dalie z tarasu
Zdjecia w trakcie prac. Gdy skonczylam bylo juz za ciemno na fotografowanie.
Też długo mam ogródek, jakieś 30 lat Ja ciągle poszerzałam swoją wiedzę, kupowałam regularnie Mój piękny ogród, werandę i inne czasopisma. Wszystko czytałam, nie tylko obrazki. Ogródek przechodził kilka razy metamorfozy. Bardzo lubię pracę w ogródku, ale te wieczne susze w moim rejonie po prostu mnie dobijają.
Ewka co masz między rozchodnikami? Ale Twoje to już giganty kurcze wszystko mi cieniuje posadzona tam hakuro, ale strasznie szkoda mi jej wywalać tak ładnie rośnie, jedyne co mogę zrobić to ją mocno przyciąć tylko kiedy? Można teraz?
Jesli to nie Percy Wiseman to bardzo prawdopodobne ze Lachsgold, na zdjęciach są podobne w początkowym stadium rozwoju.Twój M super ułożył tą podłogę, podziwiam.Córa rośnie jak na drożdzach i świetnie wygląda na tle ogrodu.
Czeka mnie szybka przeprowadzka jednej kaliny, z tych sadzonych ostatnio. Dwie są w cieniu i wyglądają zdrowo, a Lanarth posadziłam na słońcu, i widzę że jej to nie służy
a tu Kilimandjaro, posadzona w cieniu. Widać różnicę.
Ja co wieczór planuję co mam zrobić następnego dnia, staram się to zrealizować. Nie zawsze jednak mogę się zmobilizować żeby wywiązać się z planów. Wtedy pada stwierdzenie " jurto też jest dzień"
Na ten remont czekałam bardzo długo, bo mój em nie cierpi demolki w domu. Teraz tak się uparłam, że nie miał na mnie wpływu, wynajęłam fachowca, kupiłam płytki, zamówiłam nowe meble. Teraz już się zaangażował bo widzi, że nie ma odwrotu.